Reklama

Seans szalonej pamięci

Seans szalonej pamięci

09.06.2009
Czyta się kilka minut
Czy straciliśmy serce dla litewskiego sposobu na teatr?
B

Bardzo mieszane wrażenia krytyki i widzów po ostatnich polskich pokazach spektakli Eimuntasa Nekrošiusa, Rimasa Tuminasa, Jonasa Vaitkusa czy Oskarasa Koršunovasa dowodzą, że estetyka teatru litewskiego sprawia dziś kłopot. Prace wymienionych reżyserów charakteryzuje bardzo specyficzny, wyrazisty język: zgrzebna, organiczna scenografia i kostiumy, skłonność do alegoryzacji, sformalizowane aktorstwo, demonstracyjna, patetyczna teatralność. Nie wydaje się, żeby poziom ich inscenizacji znacząco obniżył się od lat 90., kiedy spektakle te budziły zachwyt polskich recenzentów; jednak teatr wokół zmienił się na tyle, że mogą dziś wydawać się tak archaiczne (w najmniejszym stopniu dotyczy to obdarzonego niezwykłą wyobraźnią sceniczną Nekrošiusa).

Problem ten jaskrawo widać w przypadku najnowszej premiery wrocławskiego Teatru Współczesnego. "Król Lear" w reżyserii...

4014

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]