Reklama

Samotność pokonana

Samotność pokonana

17.05.2021
Czyta się kilka minut
Kiedy w „Tygodniku” piszemy o dramatycznej, narzuconej przez pandemię samotności, wspominam też tych, którzy nas przed samotnością ratują.
Ks. Adam Boniecki. Fot. Maciej Zienkiewicz dla „Tygodnika Powszechnego”
GRAŻYNA MAKARA
L

Lockdown – samotność starych, chorych ludzi w domach, covidowa samotność umierających w szpitalach i bolesne myśli bliskich… To wszystko kojarzy się nam z pandemią. Samotność przecież nie tylko ofiar koronawirusa, ale wszystkich, którym w tym okrutnym czasie przyszło znaleźć się w szpitalu albo w hospicjum, albo w domu pomocy społecznej – „depeesie”.

I wspomnienie czasu pandemii: szpital. Lekarz, życzliwy człowiek, tłumaczy, że operacja nic nie dała, bo nowotwór jest zbyt zaawansowany i że już nic nie da się zrobić. Naprawdę jest mu przykro i ten dobry człowiek radzi, żeby chorą prosto ze szpitala przewieźć do hospicjum. „Same nie dacie rady” – mówi do stojących przed nim kobiet. One odpowiadają, że nie, że dadzą radę i zabierają chorą do domu.

Pierwsze w Warszawie hospicjum – Archidiecezjalny Zespół Domowej Opieki Paliatywnej, istnieje już 25 lat. Rocznie opieką...

3940

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

temat zastępczy P.S. Choć może i nie - to dobrze, że są osoby, które opiekują się tymi, którzy są w hospicjum.Bardzo dobrze nawet.

.

Po sumie w niedziele, proboszcz podzielił się z parafianami osiągnięciami i troskami inwestycyjnymi, zamówiona jest trzymetrowa figura Matki Boskiej, będzie kosztować 60 tysięcy. Wykonano już ogrzewanie podłogowe, nową posadzkę, dębowe ławki, kościół odmalowano, co było do połatania, połatano, tylko jeszcze ta figura. Nic nie wspomniał by pomagać chorym, samotnym i starym. To się wie samo z siebie, bo każde dobro uczynione bliźniemu wraca ze zdwojoną mocą. Proboszczowi do szczęścia potrzeba tylko na razie figury, zrobim sciepę i się kupi, niech się chłopisko cieszy.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]