Salomonowa bezradność

Samotnie wychowująca dwie córki 32-letnia łodzianka wynajęła swój brzuch, by urodzić dziecko obcym ludziom. Nie spodziewała się jednak, że instynkt macierzyński okaże się silniejszy: dwa miesiące po porodzie rozpoczęła walkę o opiekę nad niemowlęciem. Sytuacja jest w polskim prawie bezprecedensowa, gdyż nie przewiduje ono instytucji matki zastępczej. Zgodnie ze znowelizowanym w czerwcu kodeksem rodzinnym matką jest kobieta, która urodziła dziecko: zatem wynajęta Beata Grzybowska, choć genetycznie z dzieckiem nie ma nic wspólnego. Pochodząca od anonimowej dawczyni komórka jajowa została zapłodniona plemnikiem mężczyzny, który wynajął matkę zastępczą (jego żona nie mogła mieć dzieci). Komu sąd przyzna dziecko: genetycznemu ojcu czy fizjologicznej matce?
Czyta się kilka minut

Przypadek Beaty Grzybowskiej pokazuje, do jak trudnych sytuacji prowadzić może wykorzystanie technicznych możliwości współczesnej medycyny. Łudzimy się, sądząc, że można "wynająć" ciało bez konsekwencji psychicznych i duchowych. Człowiek jest jednością, a w tak ważnym wydarzeniu, jakim jest ciąża, uczestniczy nie tylko macica - także mózg.

W tej sytuacji nie ma dobrego rozwiązania - błąd został popełniony na samym początku: w samym pomyśle skorzystania z matki zastępczej. Podejrzewam, że nawet Salomon byłby dzisiaj bezradny. Jednak jego słynny wyrok (spierającym się o dziecko kobietom zagroził, że każe je rozpołowić) uczy nas czegoś ważnego. Król psychologicznym podstępem wymusił zwrócenie uwagi na dobro dziecka. Czy ktoś zawczasu pomyślał o dobru dziecka, które urodziła łodzianka?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 32/2009