Reklama

Sąd za dręczenie zwierząt

Sąd za dręczenie zwierząt

03.08.2015
Czyta się kilka minut
Dwa lata bezwzględnego pozbawienia wolności, 4 tys. zł nawiązki na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i 10-letni zakaz posiadania zwierząt, taki wyrok usłyszał 22-letni student z Wrocławia, który znęcał się nad kotami, m.in. topiąc je w pralce.
Anna Goc, fot. Grażyna Makara
Anna Goc, fot. Grażyna Makara
W

Wyroki usłyszeli też oprawcy psa Promyka z Głowna (woj. łódzkie): na rok bezwzględnego pozbawienia wolności sąd skazał mężczyznę, który na prośbę sąsiada próbował zabić jego psa: najpierw uderzał go w głowę szpadlem, a kiedy pies stracił przytomność, wrzucił go do worka i zakopał. Właściciel psa za kratki ma trafić na pół roku; skazani zapłacą też 1,5 tys. zł grzywny i przez 10 lat nie będą mogli posiadać zwierząt.

Podobnych przypadków są setki (wystarczy przejrzeć dostępną na Facebooku „Kronikę przestępstw wobec zwierząt”, choć to trudna lektura). Część trafia do mediów, część publikują na swoich stronach obrońcy zwierząt, część pozostaje na zawsze nieujawniona. A to, że sądowych rozstrzygnięć jest wciąż za mało, pokazują rozmowy z właścicielami zwierząt, którzy w tym, co zrobili, nie widzą nic złego. Także sędziowie przyznają, że surowe wyroki dla znęcających się nad zwierzętami zapadają rzadko. Oskarżony musi dopuścić się wyjątkowo drastycznego okrucieństwa. Czym to drastyczne okrucieństwo jest? Zabiciem zwierzęcia w sposób, który nie przychodzi nam do głowy? Torturowaniem latami? A może chodzi o liczbę skatowanych zwierząt? Nie mam pojęcia.

Wyroki takie jak te ubiegłotygodniowe mogą sporo zmienić. Oby się uprawomocniły. Oby uwrażliwiły na problem, bo znęcają się nie tylko katujący, ale też ci, którzy przez kilka dni zapominają nalać wody do miski. ©℗

Autor artykułu

Anna Goc, fot. Grażyna Makara
Dziennikarka i redaktorka „Tygodnika Powszechnego”. Doktorantka na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Do 2012 r. dziennikarka krakowskiej redakcji „Gazety Wyborczej”....

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]