Są jeszcze sądy w Rzeczypospolitej. Jak długo?

O sprawiedliwym i uczciwym państwie świadczą jego instytucje. Jedna z nich zdała wczoraj egzamin z bezstronności i przywiązania do konstytucji. Czy właśnie z tego powodu jej sędziowie są atakowani?
Czyta się kilka minut
Prezydent Andrzej Duda podczas orędzia do narodu, 3.12.2015 r. / / Źródło: www.tvn24.pl
Prezydent Andrzej Duda podczas orędzia do narodu, 3.12.2015 r. / / Źródło: www.tvn24.pl

Wczorajszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie wyboru kolejnych członków tej instytucji był dokładnie tym, czego oczekujemy od ciała powołanego do kontrolowania zgodności stanowionego przez polityków prawa z ustawą zasadniczą. Sędziowie Trybunału (warto podkreślić: powoływani do tej instytucji na przestrzeni wielu lat, na dziewięcioletnie kadencje – tak, aby nie zazębiały się one z kadencjami parlamentu – i rekomendowani do niej przez różne siły polityczne, np. przez nieistniejącą już Ligę Polskich Rodzin) podjęli swoją decyzję jednogłośnie. Ich wyrok nie był wygodny dla żadnej ze stron politycznego sporu – potwierdzał tezę, że praprzyczyną obecnego kryzysu jest niezgodny z konstytucją wybór dwóch sędziów przez poprzedni parlament, z inicjatywy rządzącej wówczas Platformy Obywatelskiej. Chodzi o osoby, których kadencja w TK upływała w grudniu i których wyłonienie należało powierzyć obecnemu Sejmowi; posłowieodchodzącego w październiku Sejmu mieli natomiast pełne prawo wybrać pozostałą trójkę, głowa państwa zaś powinna niezwłocznie przyjąć od niej ślubowanie.

W tym sensie prezydent Rzeczypospolitej w orędziu nie mówi całej prawdy: owszem, poprzedni Sejm, lekceważąc jego prośby i naruszając dobry obyczaj, dokonał wadliwego prawnie wyboru – ale tylko wspomnianej dwójki, nie zaś całej piątki. Odbierając przysięgę od nowowybranych sędziów (przegłosowanych przez obecny Sejm w trybie jeszcze bardziej ekspresowym, niż zrobili to poprzednicy, i wezwanych do Pałacu Prezydenckiego na złożenie ślubowania nocą!) Andrzej Duda pogłębił, niestety, obecny kryzys. Choć do telewizyjnej kamery mówił, że podjął tę decyzję „w imię budowy sprawiedliwego i uczciwego państwa”, w istocie przyczynił się do psucia tego państwa. To, że wszystkie niemal media analizując obecny skład Trybunału Konstytucyjnego mówią o „sędziach Platformy” czy „sędziach PiS-u” świadczy o tym aż nadto dobitnie. Wczorajszy wyrok, podobnie jak tyle poprzednich, pokazuje przecież, że mamy do czynienia z „sędziami Rzeczypospolitej”, a nie żadnej partii. O ileż trudniej po wieczornym orędziu myśleć tak o prezydencie.


CZYTAJ TAKŻE:

Prof. Antoni Bojańczyk: Najpierw poprzedni Sejm postanowił ukraść obecnemu prawo wyboru dwóch sędziów. Potem obecny Sejm odebrał poprzedniemu wybór trzech sędziów. Na szczęście istnieje jeszcze zdrowo-rozsądkowe wyjście z tej fatalnej sytuacji.


Istniało przecież tyle dobrych rozwiązań tej – rzeczywiście fatalnej dla państwa – sytuacji. Poczekać z sejmowym głosowaniem nad wyborem nowych sędziów na dzisiejszy wyrok. Jeśli już głosować, to pójść za propozycją Marka Jurka  i potwierdzić wybór trójki sędziów dokonanej przez parlament poprzedni. To na Wiejskiej. A na Krakowskim Przedmieściu? W telewizyjnym orędziu – zgodnie z deklaracją dbałości o dobro ojczyzny – wesprzeć nadwątlony autorytet sądu konstytucyjnego. Nadwątlony nie tylko na skutek działań poprzedniej władzy, ale też bezprecedensowej kampanii własnego – własnego do niedawna, ale, jak wynika z dzisiejszych słów, również obecnie – obozu politycznego. I nawiązać do, tak chętnie przywoływanego, dziedzictwa Lecha Kaczyńskiego, który (przypomniał to właśnie Jarosław Kurski) zawsze szanował autorytet Trybunału Konstytucyjnego.

O sprawiedliwym i uczciwym państwie świadczą jego instytucje. Jedna z nich zdała dziś egzamin z bezstronności i przywiązania do konstytucji. Czy właśnie z tego powodu jej sędziowie są atakowani?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2015