Rok Jubileuszowy możemy łatwo zmarnować

Dobrą Nowinę o wybaczającym Bogu można zmarnować złą nowiną o człowieku, który upiera się przy tym, „co mi się należy”.
Czyta się kilka minut
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara
Abp Grzegorz Ryś w kościele Mariackim, Kraków, 2014 r. // Fot. Grażyna Makara

„Przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów” (Mt 18, 21-35). Słowa Jezusa są jak Ewangelia na Rok Jubileuszowy. Dziesięć tysięcy talentów to jakieś 270 ton złota, blisko 94 mld złotych. Ale uderza mnie nie wysokość długu, lecz reakcja Pana, opisana dwoma wyrażeniami – „dług mu darował” i „uwolnił go”. Greckie apelysen może oznaczać: „wybaczyć”, ale też: „obdarzyć wolnością”! To ma ogromną wagę – dłużnikiem nie jest jakikolwiek sługa, ale niewolnik (doulos). Pan darował mu dług i wyzwolił, dając nowe życie – inne, niż wiódł do tej pory.

Sięgamy sedna Jubileuszu i jego reguł, opisanych w Księdze Kapłańskiej: „Oznajmicie wyzwolenie w kraju dla wszystkich jego mieszkańców. Będzie to dla was jubileusz – każdy z was powróci do swej własności i każdy powróci do swego rodu” (Kpł 25, 10). Wszystko spełnia się we wspomnianej przypowieści: z miłosierdzia Pana niewolnik odzyskuje wolność, własność i „ród” (mógł być sprzedany z całym swoim mieniem i rodziną). To naprawdę jubileuszowa dobra nowina o Bogu!

Po niej jednak następuje przerażająca zła nowina o człowieku, który nawet taką łaskę może zmarnować. „Gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: »Oddaj, coś winien!«”.

Wyraz „spotkał” jest tu kluczowy. Grecki tekst ma bardziej dramatyczne słowo: heuren (znalazł). Różnica jest oczywista: „spotkać” można niechcący, „znaleźć” wyklucza przypadkowość. Wyszedł od króla z zamiarem znalezienia swego dłużnika! Myślał o jego długu, gdy król obdarzał go łaską. Planował wyegzekwowanie swoich praw…

Jubileusz można zmarnować niewybaczeniem, uporem przy tym, co „mi się należy”.

Druga Księga Kronik sugeruje, że przyczyną niewoli babilońskiej było nieuszanowanie lat szabatowych [a więc i jubileuszy]: „dokąd kraj nie wywiąże się ze swych szabatów, będzie leżał odłogiem przez cały czas swego zniszczenia, to jest przez siedemdziesiąt lat” (2 Krn 36, 21). Jubileusz okazał się zbyt trudny, bo wzywa do pełnego zaufania Bogu i zdania się na Niego. Do miłości praktycznej i sprawiedliwości społecznej. Nawet ryzykując ubóstwo.

Przeżywamy w Kościele piąty tydzień Jubileuszowego Roku 2025. Czy poznaliśmy jego niewyobrażalną łaskę? Czy poznaliśmy jego trud? Czy jedno i drugie jest dla nas Dobrą Nowiną?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 4/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Wyzwania Roku Jubileuszowego