Repatriacja – reaktywacja

W Polsce, gdzie namiętnie dyskutuje się o polityce historycznej i czynieniu zadość krzywdom komunizmu, przez dwadzieścia lat nie poradzono sobie z repatriacją.
Czyta się kilka minut

Na Wschodzie tymczasem znajduje się ponad milion osób z polskimi korzeniami, a ponad dwa tysiące z nich od lat czeka na powrót. Z decyzją konsula o przyrzeczeniu wizy pozostają poza krajem, bo uchwalona w 2000 r. ustawa okazała się fikcją: samorządy, na których spoczywa ciężar opieki nad repatriantami, nie kwapią się z ich zapraszaniem (w ostatnim roku ściągnięto ledwie kilkanaście osób).

Z problemem ma się zmierzyć obywatelski projekt ustawy repatriacyjnej. Dokument, który 12 kwietnia miał w Sejmie złożyć Maciej Płażyński (prezes "Wspólnoty Polskiej", który zginął pod Smoleńskiem) do połowy września czeka na 100 tys. podpisów. Na czele komitetu obywatelskiego "Powrót do Ojczyzny" stanął Jakub Płażyński, syn Macieja.

Głównym założeniem projektu jest przerzucenie obowiązku zapewnienia repatriacji na administrację rządową. To MSWiA zapewni mieszkanie repatriantowi w terminie do 24 miesięcy od wydania "przyrzeczenia wizy". Zmiana daje nadzieję, że to, do czego podpisem konsula zobowiąże się państwo polskie, przestanie być pustym gestem.

Projekt budzi też wątpliwości. Czy wprowadzenie trzyletniego, wysokiego jak na polskie warunki zasiłku dla repatriantów to czynnik, który (jak chcą autorzy projektu) przyczyni się do ich "społecznej i środowiskowej adaptacji"? Czy nie spowoduje wzmocnienia licznej rzeszy nastawionych roszczeniowo klientów opieki społecznej? Co z problemami, które widać na przykładzie tych, którym udało się już do Polski przyjechać? Co zrobić, by aktywizacja zawodowa, kursy adaptacyjne i językowe skutecznie wciągały repatriantów do społeczeństwa? Dziś wielu przyjezdnych z podobnych kursów nie chce korzystać, a ci, którzy korzystają, narzekają na ich niską efektywność. Jak sobie radzić z asymilowaniem rodaków, którzy coraz częściej są rozczarowani tym, co zobaczyli w wolnej Polsce?

Choć projekt ustawy tych wątpliwości w wystarczający sposób nie rozwiewa, skupiając się, jak powiadają słusznie krytycy, raczej na "rybie" niż "wędce", powodzenie inicjatywy ma swoją stawkę. Podpisy stu tysięcy Polaków zmuszą polityków do debaty nad problemem, na który wiele lat temu spuszczono zasłonę milczenia.

Projekt oraz karty podpisów znajdują się na stronie www.repatriacja.com.pl .

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2010