Remanent

Co właściwie świętowaliśmy w ostatnich dniach sierpnia: 30 rocznicę podpisania porozumień gdańskich, czyli pierwszego skutecznego wyłomu w systemie komunistycznym, czy też 30-lecie Solidarności, która dalej egzystuje i działa? I czy w ogóle naprawdę świętowaliśmy?
Czyta się kilka minut

Święta łączą i są siłą na przyszłość. Rocznice bywają także smutne, ale i wtedy mają nieść mądrość, także na przyszłość. Ale ta rocznica miała być obchodem sukcesu o wyjątkowym ładunku moralnym i wyjątkowych owocach. Dlaczego więc tylu nieobecnych na tym święcie i tyle głosów, że w ogóle nie warto było świętować?

Mamy ciągle żal, że nasza priorytetowa rola w obaleniu komunizmu nie jest doceniana przez świat. Ale chyba pora powiedzieć sobie wreszcie, że to przede wszystkim nasza wina. Kto jest pewien, że nie musi uderzyć się w piersi i przyznać, że nie do końca wziął na serio słowa Jana Pawła II: "Solidarność to znaczy nigdy jeden przeciw drugiemu"? Podzieliliśmy się tak, że jedyną uczciwą diagnozą byłoby przyznać, iż w polskim życiu publicznym, i to nie od dzisiaj, coraz więcej zjawisk, które zaprzeczają samemu pojęciu słowa "solidarność" i jego uparcie utrzymywanemu symbolowi.

To oczywiście nie jest temat na felieton, tylko na ogromny rachunek sumienia. Pod czyim jednak duchowym przywództwem, gdy z coraz mniejszą siłą świecą autorytety? Dlatego chciałabym wspomnieć o jednym tylko zawiedzionym oczekiwaniu, na które rocznica Porozumień Sierpniowych zasługiwała na pewno. To powinno było być masowe, jak tylko się da, najbardziej masowe "Dziękuję", przekazane żyjącym i nieżyjącym autorom tamtego wydarzenia. Bez fanfar i hałasu, po prostu przekazane do sali BHP w Gdańsku od każdego, kto jeszcze pamięta, z jakim uczuciem przyjmował wtedy tamten dzień i tamte podpisy.

To uczucie to przecież była wdzięczność.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 36/2010