Intensywna terapia obywatelska

Trzy dekady wystarczyły Jerzemu Owsiakowi, by zrewolucjonizować polską medycynę dziecięcą. I pokazać, czym jest solidarność ze słabszymi.

Reklama

Intensywna terapia obywatelska

Intensywna terapia obywatelska

31.01.2022
Czyta się kilka minut
Trzy dekady wystarczyły Jerzemu Owsiakowi, by zrewolucjonizować polską medycynę dziecięcą. I pokazać, czym jest solidarność ze słabszymi.
Jerzy Owsiak w studiu 30. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy 2022 przed PKiN w Warszawie, 30 stycznia 2022 r. Fot. PAWEŁ WODZYŃSKI / EAST NEWS
P

Początek był spontaniczny. I szalony. 30 lat temu Jerzy Owsiak współprowadzi na antenie Programu 3 Polskiego Radia muzyczną audycję „Brum”. Jest ona zaprzeczeniem PRL-u: żywa, bez scenariusza. Podobnie jak gesty słuchaczy. Przysyłane do redakcji pieniądze w kopertach mają wesprzeć najmłodszych pacjentów kardiologicznych.

W tamtym czasie lekarze (nie tylko neonatolodzy, ale też kardiochirurdzy, neurochirurdzy) nawet nie marzą o tym, co jest dziś. Wiedzą – dzięki zagranicznym stypendiom, z naukowych czasopism – jak wygląda medycyna na Zachodzie. Zazdroszczą kolegom, podpatrują. Urządzenia na miarę tych zachodnich robią sami. Piłują pleksi, zbierają plastikowe rurki, by imitowały te sterylne, jako spoiwa używają taśmy klejącej. Kiedy przed operacją serca pacjent musi zostać wprowadzony w stan hipotermii (jego ciało schładza się do granicy klinicznej przeżywalności), jedynym rozwiązaniem jest skorzystanie z wanny wypełnionej zimną wodą i lodem. Tak jeszcze trzy dekady temu ratowano ludzkie życie i chroniono organizm przed tragicznymi skutkami niedotlenienia.

Gdy po 1989 r. polscy lekarze wracali z zagranicznych stypendiów, pogrążali się we frustracji. „Gdybyśmy mieli taki sprzęt i takie możliwości diagnostyczne, moglibyśmy pomóc tylu ludziom, którzy dziś u nas umierają” – mówili. Z pomocą przyszedł Jerzy Owsiak i jego Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy.

W 1991 r., w ferie Bożego Narodzenia, Owsiak po raz pierwszy użył tej nazwy. Już rok później zorganizowano pierwszy koncert opatrzony logo WOŚP. Po każdej akcji do polskich szpitali docierał sprzęt i środki opatrunkowe zakupione dzięki Orkiestrze. Dziś wiele oddziałów wygląda, jakby reklamowało WOŚP – szacuje się, że co piąte nowoczesne urządzenie pochodzi ze zbiórek Orkiestry. Owsiak podróżuje po Polsce. Odwiedza nie tylko szpitale, ale także hospicja i domy pomocy społecznej. Rozmawia z personelem, wsłuchuje się w potrzeby. „Co wy, k..., takich rzeczy tu nie macie?” – pyta. I po kilku dniach do placówki dociera transport środków higienicznych.

Rzeczy o wielkim znaczeniu czasem najlepiej dostrzega się z perspektywy „mikro”. Dziś polskie oddziały intensywnej terapii noworodka przypominają statki kosmiczne: nowoczesne inkubatory, cicho pracujące respiratory i CPAP-y, czyli urządzenia dostarczające tlen. Lekarze codziennie wwożą na salę nowoczesny aparat USG. Głowicę wkłada się przez okienko inkubatora, badanie przeprowadzane jest w kilkanaście minut. Najmniejsi pacjenci nie są narażeni na stres związany z transportem – ten bywa dla nich śmiertelny.

Owsiak i jego współpracownicy oraz wolontariusze od trzech dekad uczą Polaków, czym jest społeczeństwo obywatelskie, solidarność i odpowiedzialność za słabszych. Swoim sposobem bycia i hasłem „Róbta, co chceta” szef WOŚP wzbudza kontrowersje i – niestety – także przemoc. Ale z własnego doświadczenia wiem, że w obliczu walki o ludzkie życie milkną wszelkie spory. Dzięki aparaturze zakupionej przez Orkiestrę lekarze uratowali życie mojego przedwcześnie urodzonego syna. Nigdy nie odczuwałam takiej wdzięczności, jak wtedy – otwierając drzwi oddziału Intensywnej Terapii Noworodka im. WOŚP w Krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim.

Każda z nas, matek przychodzących codziennie na ten i wiele podobnych oddziałów, wiedziała i wie, że gdyby nie Orkiestra, wiele z naszych dzieci umarłoby chwilę po urodzeniu.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarka, reporterka, ekspertka w tematyce wschodniej, zastępczyni redaktora naczelnego „Nowej Europy Wschodniej”. Przez wiele lat korespondentka „Tygodnika Powszechnego”, dla którego...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]