Ratowania Euro(py) ciąg dalszy

Podobno postęp w integracji Europy następuje od kryzysu do kryzysu. Czy takim postępem będzie utworzenie w minionym tygodniu tzw. stałego mechanizmu kryzysowego mającego zabezpieczyć euro przed skutkami kolejnych "państwowych bankructw"?
Czyta się kilka minut

Ów Europejski Mechanizm Stabilizacyjny zakłada stworzenie stałego funduszu wartości ponad 700 mld euro, który ma pomagać krajom w kłopotach (poprzedni fundusz, utworzony przy okazji ratowania Irlandii, był doraźny). Przypadek sprawił, że wkrótce może pojawić się chętny do tych miliardów: w czasie, gdy w Brukseli unijni politycy błogosławili wynegocjowane porozumienie, upadł rząd Portugalii - po tym, jak parlament odrzucił kolejny program cięć w wydatkach publicznych. A że dymisji towarzyszyły na ulicach Lizbony protesty przeciw cięciom, kiepski to prognostyk dla kolejnego rządu. Jeśli bankrutująca Portugalia poprosi o pomoc, będzie to pierwszy test nowego funduszu.

Rozpięcie parasola ochronnego nad euro nie oznacza, że powstaje "unijny rząd gospodarczy". Nie oznacza też, wbrew obawom niektórych polskich komentatorów, że w Europie zapanuje "Euro-Ordnung". To greps zręczny, ale pusty. Kto uważa inaczej, niech prześledzi np. negocjacje z irlandzkim bankrutem, który owszem, sięga po ratunek z Brukseli, ale nie kwapi się do zrezygnowania z najniższej w Europie stopy podatku od przedsiębiorstw (jeden z absurdów strefy euro). Brukselskie porozumienie to jedynie skromny wstęp do tego, co prędzej czy później nieuniknione: naprawienia grzechu pierworodnego wspólnej waluty, jakim była i jest nierównoczesność - sytuacja, gdy integracja monetarna wyprzedza integrację fiskalno-gospodarczą. Najnowszy skutek: niezamożna Słowenia, która gospodaruje sumiennie - inaczej niż Portugalczycy - może wkrótce płacić na ich ratowanie. Można sobie wyobrazić, że Słoweńcy i Maltańczycy nie mieliby nic przeciw jakiemuś "Euro-Ordnungowi" - skoro, licząc w stosunku do liczby ludności i kondycji ekonomicznej, oba te kraje poniosą statystycznie największy wysiłek dla ratowania zamożnych Irlandczyków czy Portugalczyków.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 14/2011