Reklama

Ładowanie...

Raj utracony

16.08.2011
Czyta się kilka minut
Nie wierzę, że uda się uratować dziewicze raje przed zalewem turystyki. Musiałoby dojść do zbiorowego opamiętania, i to nie tylko ze strony Zachodu, ale także lokalnych społeczności na "podbijanych" terenach.
K

Kiedy w lutym na ulicach Kairu ginęły setki ludzi, a reżim Hosniego Mubaraka chylił się ku upadkowi, w polskich mediach zajmowano się głównie tym, czy polscy turyści są tam bezpieczni i gdzie teraz będą jeździć na wakacje. Potem doszedł jeszcze jeden dyżurny temat: polityczni komentatorzy, często ludzie zaangażowani przed laty w walkę z komunizmem, stawali w obronie Mubaraka na zasadzie: "jaki był, taki był, ale trzymał tę bandę dzikusów za twarz".

Wydawałoby się, że skoro w ostatnich latach podróżowało do Egiptu co roku ok. pół miliona Polaków, powinniśmy choć trochę znać problemy tego kraju i przejmować się losem jego mieszkańców. Nic z tych rzeczy. Egipcjanie nas nie obchodzą, bo tak naprawdę jadąc do słynnych kurortów w Hurgadzie lub Szarm el-Szejk, nie szukamy prawdziwego Egiptu, tylko niebiańskiej plaży, najlepiej z dala od natrętnych lokalsów.

...
19722

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]