„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. Gdy któregoś z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień? Albo gdy prosi o rybę, czy poda mu węża? Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre, tym, którzy Go proszą. Wszystko więc, co chcielibyście, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie. Albowiem to jest istota Prawa i Proroków” – Ewangelia minionego czwartku (Mt 7, 7-12).
Jednym z ważnych kluczy otwierających tę Ewangelię jest fragment: „każdy, kto prosi, otrzymuje”. Użyte tu greckie słowo lambano może oznaczać „otrzymywać”. Wcześniej jednak i częściej oznacza tyle, co „przyjmować”, „akceptować”, „wziąć”. Możliwe więc jest i takie tłumaczenie: „każdy, kto prosi, przyjmuje”. Potrzebujemy modlitwy, aby przyjąć Boże dary! A to dlatego, że wcale nierzadko w pierwszej chwili to, co daje nam Bóg, nie wydaje się nam łatwe do przyjęcia. Mamy wrażenie, że wcale nie otrzymujemy tego, o co prosiliśmy.
Modlitwa nie „czaruje rzeczywistości”, nie odwraca pojęć – nie nazywa kamieni chlebem ani węży rybami… Modlitwa ustanawia relację zaufania między nami a Bogiem. Z ręki Ojca może przychodzić wyłącznie dobro.
Tak więc, tylko wtedy, kiedy się modlę, będę umiał przyjmować Boże dary. Kto wie, być może to jest nawet jeden z ważniejszych sprawdzianów mojej modlitwy: zamiast uparcie wmawiać Bogu, co uważam dla siebie za absolutnie konieczne, może lepiej starać się usłyszeć Jego słowo, którym objaśnia mi to, co otrzymuję i co mnie spotyka…
Nasza perykopa podpowiada nam jeszcze drugie kryterium jakości naszej modlitwy. Ukryte jest ono w dołączonej do rozważań o modlitwie złotej zasadzie: „wszystko więc, co chcielibyście, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie”. To znaczy: prawdziwa modlitwa uzdalnia mnie i przynagla do dobrego czynu. Doświadczyłem miłości Ojcowskiej i chcę się nią dzielić z innymi. W drugą stronę można powiedzieć: nie chcę prosić o to, czego sam nie mam ochoty dać!
Widać wyraźnie, jak dalece modlitwa spotyka się z życiem – objaśnia je i uruchamia. Jeśli tego nie czyni – czy jest jeszcze modlitwą?
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
















