Proroctwo niezwykłe

Trzy proroctwa towarzyszą rozpadowi zjednoczonego królestwa. O pierwszym już pisałem w ubiegłym tygodniu, a dotyczyło króla Salomona, który na starość nakłonił swe serce do obcych bogów.
Czyta się kilka minut

Bóg mu wtedy powiedział: „Ponieważ się tego dopuścił, nie strzegąc przymierza mego, ani wyroków moich, którem ci przykazał, pewnie oderwę królestwo od ciebie, a dam je słudze twojemu” (1 Krl 11, 11).

Na wielką postać wyrósł Jeroboam, syn Nefata z rodu Efraima. Prorok Achyjasz oznajmił mu, że będzie władał dziesięcioma pokoleniami. To było pewne. Warunkowa była opieka JHWH, który oznajmił, że wesprze królestwo Izraela, jeśli monarcha będzie czynił dobro i „słuchał wszystkiego, coć przykażę” (1 Krl 11, 38).

Ale dla króla ważniejsza była siła i niezależność jego państwa. Zrobił wszystko, by lud nie chodził do Jeruzalem, żeby sprawować kult – bo mogłoby to doprowadzić do buntu poddanych i przyjęcia władzy króla judzkiego (w świątyni Salomona nie było miejsca dla arcykapłana, kult sprawował król). Jeroboam uznał, że musi zbudować własne świątynie i wyznaczyć swoich kapłanów. Postawił dwa cielce, dwie kaplice i wyznaczył „kapłany niektóre z pospólstwa, którzy nie byli z synów Lewiego. Nadto ustanowił Jeroboam święta uroczyste… na kształt święta, które obchodzono w Judzie… i przystąpił do ołtarza, aby kadził” (1 Krl 12, 32-33).

Najbardziej niezwykłe jest proroctwo osoby nazwanej „mężem Bożym”. Przybył do Betel, tam stanął przy ołtarzu i oznajmił, że domowi Dawida narodzi się syn imieniem Jozjasz (Jozyjasz), „który będzie ofiarował na tobie kapłany wyżyn, kadząc na tobie, i kości ludzkie popalą na tobie” (1 Krl 13, 2). Dowiadujemy się od niego, że trzy stulecia po śmierci Jeroboama narodzi się król i on stanie w VII w. na czele całego szczepu Jakubowego. To tak, jakby Janowi III wyprorokowano, że narodzi się Józef Piłsudski i będzie marszałkiem.

Ewidentnie autor Księgi tak układał słowa, by król Judy, który przeszedł do historii jako największy reformator i kodyfikator religii monoteistycznej, ten, który przy remoncie Świątyni odnalazł rzekomo zagubione księgi Tory, wyrósł ponad Izrael i Judę. Wiemy, że Jozjasz zniszczył ołtarz w Betel, więc śmiało mógł zostać przywołany. Ale owo proroctwo jest też argumentem za tezą, że Księgi Królewskie zostały napisane właśnie w VII w., gdy ślad po królestwie Izraela znikł, a zachowało się tylko królestwo Judy.

Kult w Betel, położonym nie tak daleko od Jerozolimy, nawet w VII w. był poważną konkurencją dla Świątyni Salomona. Stanowił wyzwanie dla Judejczyków i dla idei centralizacji kultu. A że historię spisywali skrybowie z Jerozolimy, obraz północnego królestwa zniszczonego stulecie wcześniej przez Asyryjczyków mieli bardzo jednostronny i w zasadzie negatywny.

W tym byli – jak dzisiaj możemy sądzić – wyjątkowo niesprawiedliwi. Ale to już temat na całkiem inną opowieść. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 16/2018