Prawo jest ponad polityką

Zbigniew Ziobro zrzekł się immunitetu parlamentarnego i odtąd może być przeciwko niemu legalnie prowadzone postępowanie karne, aż do skazania włącznie. Dobrze, że były minister sprawiedliwości nie chowa się za immunitetem, lecz zamierza dowodzić swojej niewinności przed sądem. Źle, że w ogóle w tej sprawie (udostępnienia materiałów ze śledztwa na temat mafii paliwowej Jarosławowi Kaczyńskiemu, który wówczas był tylko prezesem rządzącej partii i członkiem Rady Bezpieczeństwa Narodowego) prokuratura prowadzi śledztwo.
Czyta się kilka minut

Ziobro miał rację, rezygnując z immunitetu, ponieważ sama instytucja immunitetu, w tym kształcie, który obowiązuje w Polsce, jest przeżytkiem. Ale inne względy doprowadziły Ziobrę do takiej decyzji. Zapewne taką racją było przekonanie, że przed sądem oskarżenie się nie utrzyma. Już dziś wielu prawników, a także wielu komentatorów politycznych, skadinąd Ziobrze nieprzychylnych, przyznaje, że zarzuty przeciwko niemu są nieprzekonujące. Korzystając z zasady domniemania niewinności, Ziobro zapewne wygra. Tego należałoby mu życzyć, bo to jeszcze bardziej skompromitowałoby obyczaj - którego Platforma Obywatelska też nie potrafiła się wyrzec - politycznego sterowania prokuraturą.

Ale skoro postępek ministra z trudem podpada pod prawo karne, to wydaje się, że tym trudniej podpada pod prawo konstytucyjne. A zatem postulat postawienia Ziobry przed Trybunałem Stanu brzmi jeszcze mniej przekonująco. Trybunał nie może skazać polityka "za całokształt", a jedynie za konkretny delikt konstytucyjny - ten zaś wykazać byłoby bardzo trudno. Nie każdy błąd polityczny prowadzi na ławę oskarżenia. Na szczęście.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 37/2008