Prawda literatury

Podobno przyszedł teraz czas nadrabiania czytelniczych zaległości.

23.03.2020

Czyta się kilka minut

 /
/

Nie wyobrażam sobie wprawdzie zatopionych w lekturze ludzi, którzy pracują zdalnie i równocześnie zajmują się znudzonymi dziećmi – może jednak warto spojrzeć wstecz i przypomnieć czasy naprawdę niewyobrażalnych katastrof. Zwłaszcza że wznowiono właśnie „Życie i los”, jedną z najwspanialszych powieści rosyjskich XX wieku. Epopeję bitwy stalingradzkiej, ale przede wszystkim zbiorowy portret ludzi w trybach machiny wojennej i oskarżenie obu totalitaryzmów, hitlerowskiego i stalinowskiego.

Wasilij Grossman urodził się w 1905 r., debiutował kilka lat przed wybuchem II wojny. Od 1941 r. pracował jako korespondent wojenny: był w oblężonym Stalingradzie, na Łuku Kurskim, w obozie na Majdanku i w Treblince tuż po ucieczce Niemców. Jego matkę zamordowano wraz z całą żydowską społecznością rodzinnego Berdyczowa. Powieść „Za słuszną sprawę” (u nas w wydana w 1957 r. jako „Życie i losy”, w skromnym jak na literaturę radziecką nakładzie) wkrótce po opublikowaniu w prasie stała się przedmiotem wściekłej nagonki ideologicznej. Maszynopis „Życia i losu” – jej ciągu dalszego, czy raczej rozwinięcia – złożony został przez autora w 1960 r. w miesięczniku „Znamia”. Redaktor naczelny Wadim Kożewnikow okazał się czujny i po lekturze przekazał maszynopis (wraz z donosem) do KGB. Funkcjonariusze zrewidowali mieszkanie Grossmana, konfiskując wszystkie materiały związane z powieścią. Pisarzowi, który zaprotestował w liście do Chruszczowa, Michaił Susłow, prawa ręka pierwszego sekretarza, odpowiedział ironicznie, że publikacja będzie możliwa za dwieście lat...

Załamany Grossman zmarł w 1964 r. na raka. Jednak ukryta przed rewizją kopia trafiła za granicę. Wydane w 1980 r. w Lozannie, a w 1988 r. w ZSRR „Życie i los” uznano za jedno z najwybitniejszych świadectw epoki. „Na wielkość książki Grossmana – pisał Adam Pomorski – składa się przenikliwość, niewiarygodna, przerastająca miarę epoki śmiałość myśli – i ostrość widzenia. Racja życia, niespójnego, poszczególnego, fragmentarycznego, uwikłanego w sprzeczności i słabości, ironicznego w swych próżnościach i szaleństwach, oślepiająco czystego w odruchach dobroci – wyraża się w tej powieści we wspaniałym ciągu szkicowanych portretów (...) Wielka to tradycja prozy i dziennikarstwa: wielka jak prawda”. ©℗

Wasilij Grossman, ŻYCIE I LOS, Przełożył Jerzy Czech, Noir sur Blanc, Warszawa 2020, ss. 980.

Czytaj także: Grzegorz Przebinda: Wasyla Grossmana apologia

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
89,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Tomasz Fiałkowski, ur. 1955 w Krakowie, absolwent prawa i historii sztuki na UJ, w latach 1980-89 w redakcji miesięcznika „Znak”, od 1990 r. w redakcji „TP”, na którego łamach prowadzi od 1987 r. jako Lektor rubrykę recenzyjną. Publikował również m.in. w… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 13/2020