Reklama

Powrót na Sycylię

28.12.2020
Czyta się kilka minut
N

Najpierw jest – jak u Szekspira – burza i wyspa. Grudzień 1782, sztorm u wybrzeży Sycylii uszkodził statek, którym z Neapolu płynął marokański dyplomata. Neapol i Sycylia to królestwa złączone unią, dostojnicy w Palermo muszą roztoczyć opiekę nad rozbitkiem – niestety nie mówi on po włosku ani po francusku. Sytuację ratuje duchowny z Malty, Giuseppe Vella, którego język ojczysty bliski jest arabskiemu.

W klasztorze San Martino Marokańczyk ogląda manuskrypt arabski. „Żadnych spraw sycylijskich – komentuje rozczarowany – żywot proroka, jakich wiele”. Vella, któremu rola cicerone podniosła standard życia i chętnie by go utrzymał, uświadamia sobie, że towarzyszący im monsignore Airoldi tego komentarza nie rozumie, a Marokańczyk zaraz wyjedzie... Kodeks z San Martino okazuje się więc bezcennym źródłem do dziejów panowania arabskiego i normańskiego na Sycylii, a Vella ma...

2605

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Tak, chcę
czytać więcej »

Masz już konto? Zaloguj się

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]