Reklama

Potem

Potem

30.01.2005
Czyta się kilka minut
W jednej z radiowych dyskusji dziennikarskich usłyszałam niedawno bardzo energicznie wygłoszone zdanie, iż nie warto niepokoić się prognozami negatywnych zjawisk (chodziło o planowane przez część opozycji ograniczenia demokracji), bo są to zagrożenia najzupełniej wirtualne i wcale nie wiadomo, czy się naprawdę pojawią. Martwić, oburzać, niepokoić winno to, co dzieje się w tej chwili, ów odsłaniany z dnia na dzien nieustanny ciąg afer.
Z

Zdanie to wygłosił dziennikarz młody, jeden z najbardziej pewnych siebie, i zabierający głos - wyjątkowo często. Sądzę więc, że nie jest to zdanie odosobnione, może nawet podziela je większość jego kolegów z tej samej strony sceny politycznej. A mnie wydaje się ono i niesłuszne, i bardzo mi obce. Jest w nim bowiem element taktyki, której w dziennikarstwie dzisiejszym - tak jak w polityce - mamy doprawdy nadmiar.

Jeśli widzi się mus zwyciężenia w najbliższej potyczce, to w pewnym momencie wszystko inne przestaje być ważne. Wszystko, łącznie z zasadami. Im cel bardziej dotkliwie pilny, tym łatwiej uświęca środki. Polityk gra wtedy tylko na najbliższy układ, głosowanie, szum medialny. Dziennikarz rozłoży punkty ciężkości tak, aby nic nie odwracało uwagi od wniosku w danej chwili najpotrzebniejszego. Mieliśmy takich przykładów w ostatnim czasie aż nadto. Na...

4188

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]