Poród odzyskany na krótko

Nadal na oddziałach położniczych zdarza się, że kobieta jest źle traktowana, nie szanuje się jej potrzeb, lekceważy jej prawa. Gdy Standardy Opieki Okołoporodowej zostaną zniesione, nie będzie już można wnieść skargi na takie postępowanie.
Czyta się kilka minut
Justyna Dąbrowska / / Fot. Maciej Zienkiewicz dla TP
Justyna Dąbrowska / / Fot. Maciej Zienkiewicz dla TP

Kiedy zastanawiam się, z czego w zawodowym życiu mogę być naprawdę dumna, myślę o udziale w akcji „Rodzić po Ludzku”. To było prawdziwe i realne „robienie dobra” ponad wszelkimi podziałami. Gdy zapisy akcji znalazły odzwierciedlenie w Standardach Opieki Okołoporodowej, ujętych w rozporządzeniu Ministra Zdrowia, poczułam, że czasami marzenia się spełniają. Oto w 2007 r. przy wspólnym stole zasiedli: Krajowi Konsultanci do spraw ginekologii, położnictwa, perinatologii, neonatologii, pielęgniarki, położne, epidemiolodzy, prawnicy i przedstawicielki organizacji pozarządowych. Celem było ograniczenie nadmiernej medykalizacji, przeciwdziałanie uprzedmiotowieniu kobiet i zwiększenie ich satysfakcji z porodu. Wszystko zgodnie z wytycznymi WHO. 

Mimo różnic udało się stworzyć dokument, jakim oprócz Polski mogą się pochwalić tylko Hiszpania i Wielka Brytania. Zostało w nim zapisane to, o czym mówią badania naukowe i czego tysiące kobiet domagało się w czasie akcji „Rodzić po Ludzku”. W porodzie fizjologicznym (który wszak nie jest chorobą) kobieta miała prawo w ogromnej mierze sama o sobie stanowić: mogła chodzić w czasie, gdy szyjka macicy się rozwiera, przyjmować najwygodniejszą dla niej pozycję do parcia, korzystać z wanny, prysznica. Mogła mieć przy sobie bliskie osoby. Miała zapewniony nieprzerwany kontakt z dzieckiem przez dwie godziny po porodzie i wsparcie laktacyjne. 

To wszystko, wskutek nowelizacji ustawy, która od 2018 r. pozbawi ministerstwo prawa szczegółowego określania procedur, będzie wkrótce zależało nie od niej, a od lekarza dyżurnego oraz tradycji obowiązującej w danym szpitalu. Jak bardzo tradycje są niedoskonałe i ile jest jeszcze do zrobienia, pokazał raport NIK z 2015 r. Nadal na oddziałach położniczych zdarza się, że kobieta jest źle traktowana, nie szanuje się jej potrzeb, lekceważy jej prawa. Gdy Standardy zostaną zniesione, nie będzie już można wnieść skargi na takie postępowanie. Jestem z pokolenia, które doświadczyło betonowego położnictwa, przez które poród do dziś ma w Polsce złą sławę. Przez chwilę wydawało się, że udało się poród odzyskać. Że dla coraz większej grupy kobiet może być pięknym, upodmiatawiającym doświadczeniem. Niestety, ta chwila trwała krótko. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51-52/2016