Pomnik z potencjałem

Szkoda, że propozycja ustawienia stołecznego pomnika ofiar katastrofy smoleńskiej w rejonie ulic Focha i Trębackiej, między Krakowskim Przedmieściem i placem Piłsudskiego, nie padła pięć lat temu, kiedy obie strony mogły jeszcze wypracować kompromis.
Czyta się kilka minut

Niestety: awantura o krzyż pod Pałacem Prezydenckim w połączeniu z twardym „nie” dla pomnika w jego sąsiedztwie zaowocowały symbolicznym przejęciem terenu vis-à-vis Pałacu przez zwolenników teorii zamachu i dziś nie widać takiego geniusza mediacji, który przekonałby ich do innej lokalizacji.

Podstawowym argumentem przeciw tej oferowanej przez miasto (poza istniejącymi w stosunku do tego terenu roszczeniami) jest drugorzędność, czyli „schowanie” na tyłach Krakowskiego Przedmieścia.

Istotnie: tak może się wydawać, gdy patrzymy z perspektywy aktualnie pełnionych funkcji, wierząc, że miasto jest strukturą niepodlegającą spontanicznym ani odgórnym przeobrażeniom. Jeśli jednak założyć, że przestrzeń, w której ma stanąć pomnik, się zmieni – zniknie pętla autobusowa, pojawią się deptak i zieleń – z drugorzędnego robi się od razu miejsce z potencjałem.

Można wręcz wyobrazić sobie, że monument – zwłaszcza gdyby zyskał ciekawą artystycznie formę – odegra rolę miastotwórczą, kierując na ulicę Focha część ruchu pieszego z Krakowskiego Przedmieścia i łącząc go tym samym z placem Piłsudskiego.

Dziś jest tam pustawo, trasę wykorzystują częściej kierowcy niż piesi.

Propozycja wydaje się więc ciekawa. Czy taka okaże się w rzeczywistości, zależy od wyglądu samego pomnika i szczegółowych planów zagospodarowania terenu wokół. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 16/2015