Pomnik sobie samym wzniesiony

W minioną sobotę w parku Bródnowskim odsłonięto projekt pomnika „Mieszczanie z Bródna”, monumentalnej rzeźby powstałej według pomysłu Pawła Althamera.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Piotr Kosiewski
/ Fot. Piotr Kosiewski

Dziesięć postaci – a wśród nich figura Piasta Kołodzieja (to na terenie Bródna w XI w. powstał warowny gród) i Dobrawy, biegacza i siłacza, współczesnego świętego i tutejszego poety Andrzeja Przybysza – składa się na zbiorowy portret mieszkańców tej warszawskiej dzielnicy (o projekcie artysty pisaliśmy w „TP” 34/2016).

W pracach nad pomnikiem brali udział artyści, m.in. Paweł Althamer, Honorata Martin i Roman Stańczak, ale rzeźby – stworzone z gliny, wikliny, drewna, papieru, rozmaitych przedmiotów, a nawet chleba – są dziełem samych mieszkańców. Nad każdą z figur pracowała oddzielna grupa: w pracowni Umbra i w kościele parafialnym Marii Magdaleny, na siłowni i w urzędzie dzielnicy, w ośrodku dla uchodźców (zamieszkałym głównie przez uciekinierów z Czeczenii) i w restauracji Bella Napoli. „Mieszczanie z Bródna” to pomnik sobie samym wystawiony, opowieść o miejscu, jego tożsamości i ludziach, którzy je zamieszkują. 

Projekt pomnika zostanie odlany w brązie i znajdzie się w tworzonym tam od 2009 r. Parku Rzeźby. Bródno długo uchodziło – i nadal przez wielu jest uważane – za betonową dżunglę, typowe postpeerelowskie blokowisko.

Z inicjatywy Pawła Althamera i dzięki zaangażowaniu Muzeum Sztuki Nowoczesnej osiedlowy, lekko podupadły park stopniowo przekształcano w niezwykłe miejsce. To tu można obserwować jedną z ważniejszych zachodzących zmian: powstanie wspólnoty i identyfikacji z zamieszkałym miejscem. Budowanie własnej tożsamości i poczucia dumy. 

Pomnik bródnowski – rozwichrzony, nieuładzony, rubaszny, niestroniący od śmieciowej stylistyki – wprost nawiązuje do jednego z najsłynniejszych dzieł w dziejach sztuki: „Mieszczan z Calais” Auguste’a Rodina, upamiętniających grupę sześciu szanowanych obywateli, którzy podczas wojny stuletniej dobrowolnie oddali się – jako zakładnicy – w ręce oblegających to francuskie miasto. 

W nawiązaniu do rzeźby Rodina jest coś wyzywającego, wręcz zuchwałego. Od pewnego czasu mówi się o powrocie mieszczaństwa. Paweł Kubicki ukuł nawet termin „nowi mieszczanie”. Mieszkańcy Bródna powiedzieli głośno: to my, bardzo różni, wiekiem, wykształceniem, pozycją społeczną, narodowościowym pochodzeniem, my też jesteśmy mieszczanami, obywatelami miasta. My je tworzymy. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 37/2016