Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Polityka w krótkich spodenkach

Polityka w krótkich spodenkach

02.07.2018
Czyta się kilka minut
FOT. GRAŻYNA MAKARA
W

Wiem, że mamy w tej chwili ważniejsze problemy (patrz: dekonstrukcja Sądu Najwyższego), ale na mnie nieodmienne wrażenie robi jednak determinacja, z jaką wicepremier Jarosław Gowin lansuje ideę upoważnienia rodziców do głosowania w imieniu niepełnoletniego potomstwa. W wywiadzie udzielonym Justynie Dobrosz-Oracz z „Gazety Wyborczej” po raz kolejny przekonywał on, że pomysł wcale nie jest z sufitu wzięty, skoro rozważali go jacyś politycy w Niemczech (dodajmy, że w Japonii, a – co może najważniejsze – na Węgrzech również). Rozumiem, że wicepremier od nauki pragnie wyrwać się z kojca politycznej bieżączki, w której ciężki dobrozmianowy los umieścił go z ministrami Suskimi i posłami Czarneckimi, zapozować na kogoś z innej intelektualnej ligi, na wizjonera. Zastanawiam się tylko, dlaczego w swoim projekcie jest tak niekonsekwentny.

Jeśli bowiem podejmiemy zaproponowany przez...

6563

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Jak wiadomo demokracja jest ułomnym systemem (bo każdy głos, niezależnie od kompetencji i etyczności głosującego waży tyle samo). Ułomnym, ale najlepszym jaki wynaleziono. Pomysł ministra Gowina tą ułomność tylko potęguje. To takie "zabierz babci dowód" tylko w odwrotną stronę. Więc albo to taki żarcik, dykteryjka napuszona do <<intelektualnego pomysłu>>, albo zwyczajny cynizm (500+ i te sprawy...)

nietrudno sobie wyobrazić posła Gowina albo podobnego inteligentnego inaczej filozofa zgłaszającego na przykład taką propozycję: 1,4 głosu dla par w ciąży z płodem męskim, 1,3 - z płodem żeńskim, 1,5 - w ciąży bliźniaczej niezależnie od płci płodów; kobiety samotne w ciąży - jak dotychczas, 1 głos; ksiądz biskup: ilość przyznanych głosów wg wzoru: [liczba wiernych w diecezji*( 1 - średni wsp. frekwencji w poprzednich wyborach)]

przez to, że podarujemy szerszej publiczności prawo do ustalania składu wykonawców przedstawień." Hm, teza nieprawdziwa. Przecież publiczność się nie powiększy, tylko wielodzietni widzowie otrzymają lepsze miejsca :) Kolejny smutny przykład na to, że politycy, zamiast pracować - w trosce o dobro obywateli - nad doskonalszym system sprawowania władzy, trwonią czas i środki na poszukiwanie sposobów gwarantujących im przewagi wyborcze. Specyficznie rozumiana służba ojczyźnie :)

Propozycja pana Gowina jest tak dalece niepoważna i wręcz oburzajaca, ze powinien być on dożywotnio skreślony jako polityk i intelektualista

w zasadzie wiadomo od dawna

A jak to konkretnie sobie Pani wyobraża? Chodzi o sferę prawną, sferę opinii społecznej, czy może w sferze intencji religijnej, która nie jest Pani obca?

Demokratyczne rządy są synonimem wolności i w tym przesłaniu wolności-wartością najwyższą. Z tym że wg powiedzenia: "nie ma wolności bez odpowiedzialności", to trzeba pamiętać o wartościach uniwersalnych, przekraczających osobniczy indywidualizm-istotą wolności człowieka myślącego, jest nie tyle wolność od wszelkich ograniczeń, co wolność zrealizowania swojego człowieczeństwa do drodze wyborów dobra, którego istotą jest Dobry Bóg. Sama technokracja "ciepłej wody w kranie", tej wartości nie eksponuje, a nawet gubi uniwersalny aksjomat optymalizacji ludzkiej egzystencji, na rzecz fragmentarycznej maksymalizacji pewnych jej elementów-co nie sprzyja hormonijnemu rozwojowi, tak indywidualnemu, jak i społecznemu. Chrześcijanie dysponują najpełniejszym rozeznaniem aksjomatu danym w Objawieniu Boga. Czy jednak do jego realizacji mogą się uciekać do "polityki" w rozumieniu władzy opartej na autorytecie siły? Mistrz naucza: "Królestwo moje nie jest z tego świata"-co jest wskazaniem pewnego dystansu do "spraw tego świata". Jednak z drugiej przekazuje: "Wy jesteście solą tego świata"-czyli nadajecie temu światu (jako misjonarze Ewangelii) sens istnienia. Jakimi metodami więc solić świat, tak by był w ogóle "jadalny" jako cywilizacja?. Czy można odżegnać się od odpowiedzialności za losy świata, pomimo że świat wyczekuje pomocy ze strony chrześcijańskiego apostolstwa? To było by nieodpowiedzialne, a nawet obciążałoby "winą krwi" z braku pouczenia (a nawet pokierowania) błądzącymi. I w tym duchu(wg mojej oceny) swoją działalność polityczną prowadzi Jarosław Gowin-człowiek o chrześcijańskiej formacji duchowej. Dlatego też trudno się dziwić, że w swoich poczynaniach, nie będzie "neutralny" i "techniczny", ale że demokrację będzie starał się wesprzeć o uniwersalną wartość dobra-czyli o sferę sacrum. Rodzina (życie małżeńskie) ma tą wartość sakralną (co przekazuje m.in. formuła siódmego sakramentu: kapłaństwo lub małżeństwo), które w ostatnim czasie znalazło się pod presją idei opacznie rozumianej wolności(jako swawolniactwa), czy realizacji swojego człowieczeństwa(jako narcystycznej samorealizacji). W tym właśnie duchu narcyzmu i libertynizmu, sprawuje władzę polityczny mainstream tzw. technokracji, u którego wartość rodziny (czy w ogóle uniwersalnego dobra), nie znajduje zrozumienia i wsparcia. W poltyce wciąż dominują epigoni kontrkultury " społeczeństwa posthistorycznego... pokolenia ’68, uwikłanego w młodzieńcze fantazmaty, narcystycznie zamkniętego w imperatywie przyjemności bez granic, beznadziejnie pielęgnującego rozpadające się już ciała i histerycznie starającego się przedłużyć ich moce seksualne, lecz już niezdolnego do jakiejkolwiek przyszłości i jakiejkolwiek myśli społecznej o zbiorowym współistnieniu"(Marek Bieńczyk). Dlatego też, w imię odpowiedzialności za wspólne dobro mozliwości trwania demokracji, chrześcijanie swoją obecnością powinni także "posolić" i politykę-jeżeli nie mamy pobłądzić na manowcach wtórnego barbarzyństwa i społecznego rozkładu

pomimo ze posiada brode najpiekniejsza i zarazem najstarsza w historii ludzkosci -- to i tak nigdy nie pojdzie na swoja zasluzona juz wg PiS emeryture , bo dalej musi nad nami niestety popracowac...

Widocznie taka wola Najwyzszego, zeby w Polsce rzadzil PiS. A czy bedzie chcial cokolwiek zmieniac, nie mowiac o dopracowaniu, ktoz to wie ? / Zastanawia mnie tylko co z zarodkami, moze tez beda chcialy miec prawa wyborcze ? skoro absurd goni absurd.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]