Polityka na szmaty

Krystyna Pawłowicz: profesor, poseł, działacz partii. Nie powtórzę tego, co mówiła o szmatach, dziwkach i alfonsach w telewizji o poranku, bo komentarz będzie zamieszczony w piśmie dla ludzi kulturalnych.
Czyta się kilka minut

Zresztą profesor Pawłowicz nie mówiła o tych dziwkach z głowy, ale coś cytowała. Od siebie zapytała tylko z głupia frant prowadzącego wywiad redaktora Jarosława Kuźniara, czy go nie bierze goła baba. Taka stojąca na ulicy bez gaci i stanika. Cóż, pytanie jak pytanie!

Wiecie, jakie były reakcje w PiS-ie? Aktywiści stali przed telewizorem i szeptali: „Nie wierzę, że ona to mówi. Uszczypnijcie mnie!”. Zabawne, bo w Platformie Obywatelskiej reakcje były takie same: „Nie wierzę, że ona to mówi. Uszczypnijcie mnie!”. Tylko że działacze PO dodawali do tego słowo: „Nareszcie!”.

Dwa lata z okładem do wyborów, Jarosław Kaczyński jest już siwy, a będzie siwy jeszcze bardziej. Można ocieplać wizerunek, budować obraz rozsądnej partii, mówić: jest alternatywa dla obecnej władzy. Jeździć po tysiąc kilometrów dziennie. Przekonywać ludność cywilną: „IV RP była cool, a będzie cool jeszcze bardziej”. Można zaharowywać się na śmierć, ale są przynajmniej efekty.

Do czasu, aż Krystyna Pawłowicz nie zgodzi się pojawić na srebrnym ekranie. Chwilka sławy i całe przygotowania idą w diabły. To jest właśnie nieodgadniona magia kina.

Skoro profesor potrafi wyciąć taki numer, to na co stać doktorów habilitowanych? Zwykłych doktorów oraz prostych magistrów z drużyny prezesa? Gdzie ich zamknąć na te dwa lata?

Teraz rozumiem strategię Donalda Tuska. On nie robi nic, bo czeka, aż Kaczyńskiego załatwi pani Pawłowicz wraz z kolegami. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 22/2013