Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Polityka histeryczna

Polityka histeryczna

02.11.2015
Czyta się kilka minut
„Koniec demokracji”, wołają jedni. Drudzy dopiero teraz śpiewają „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie”. Jest życie poza biegunami?
Okładki bieżących wydań tygodników „Newsweek” i „Do Rzeczy”. Fot. Fotoedycja „TP”
J

Jak będzie wyglądała polska polityka w najbliższych latach, trudno dziś wyrokować, bo nadal nie znamy składu większościowego rządu i wciąż nie potrafimy wyznaczyć ram nowej narracji, którą zwycięskie Prawo i Sprawiedliwość będzie chciało narzucić. W latach 2005-07 była to walka z „układem”, dziś pewnie – wobec klęski tamtej koncepcji – ostanie się raczej jakaś nowa wersja „solidarnej przeciw liberalnej”. Zwłaszcza że to właśnie kwestie dotyczące polityki socjalnej rezonowały podczas kampanii najsilniej. Tyle że ten akcent ocaleje tylko wtedy, kiedy obietnice wyborcze PiS pozostaną w sferze rzeczywistych działań nowego rządu. Wiele wskazuje na to, że będą raczej przykryte przez gesty sycące wszelkie deficyty naszego zbiorowego poczucia godności, np. rozpalającą emocje politykę historyczną.

Kim jest prezes

Te niejasności w punkcie wyjścia do nowego...

11512

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Popieram tezy autorów. Szkoda tylko, że ich rozsądny głos nie zostanie wysłuchany ani przez jedną, ani drugą stronę.

...na politycznej górze i zakonserwowanym staus quo na społecznym dole(czy może lepiej: obywatelskiej równinie), to w ambiwalencji uczuć: uspokojenia pewną stabilizacją, ale i zarazem frustracją "impossibilizmu", chciałoby się powiedzieć:pomimo tej burzy w szklance wody, róbmy swoje. Czyli co? Te najzwyklejsze rzeczy: zbudujmy dom, zasadźmy drzewo, spłodźmy potomków. Zaorajmy zagony, zasiejmy je, zbierzmy plony. Zmielmy ziarno, upieczmy chleb, nakarmmy siebie, swoją rodzinę i głodnych. Proste, banalne, trywialne. Ale w tej banalności kryje się rewolucja na miarę najwiekszych przewrotów w dziejach ludzkości: powrót do ziemi. To podstawowe hasło kazdego przewrotu ustrojowego-czy to burżuazyjnego, czy bolszewickiego, czy nazistowskiego.Choć kazdy z tych systemów z czasem zaprzeczał samej istocie owego "powrotu do ziemi", jaką jest mozliwość kontynuacji życia-poprzez zbrodnicze "oczyszczanie ziemi z nieporządanego ideologicznie elementu". Ale w intuicji kazdego rewolucjonisty-zbawiciela jest obecna estyma dla ziemi-karmicielki, jako podstawowej bazy wspólnotowego istnienia. Dlatego w stosunku do ziemi jest ciągłe zmaganie pomiędzy elitarnym prawem własności, a egalitarnym prawem uzytkowania dla zaspokojenia podstawowych potrzeb egzystencjalnych. Skoro już ma być rewolucja, to niech przyniesie jakieś dobre "coś" dla najblizszej (i tej dalszej) przyszłości: powszechną mozliwość zaspokojenia najbardziej podstawowych potrzeb człowieka: chleba i pracy. Niestety, ale w chwili obecnej powszechne jest przeświadczenie (wynikajace z aktualnego porządku obecnego systemu finansowo-gospodarczego): bez pieniędzy nie ma życia. A te są w gestii tej władzy, na którą obywatele nie mają żadnego wpływu. Czy nie warto zmienić tego współczesnego pana życia i śmierci globalnej społeczności,w obliczu postepujacej depopulacji, choćby w mniejszym kręgu narodowej wspólnoty?

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]