Polska polityka "prorodzinna" brnie od lat w ślepy zaułek. Zamiast mamić Polki "becikowym", lepiej zastanowić się, jak im pomóc wychować dzieci. Zapisy w kodeksie pracy z łatwością obchodzone są przez pracodawców. Są sytuacje, kiedy pracodawca wręcza kobiecie zwolnienie już po kilku godzinach od powrotu z urlopu macierzyńskiego (formalnie do pracy ją już przywrócił). W przedszkolach i żłobkach brak miejsc: są miasta, gdzie trzeba zapisać dziecko na 3 lata wcześniej. Zatrudnienie opiekunki oznacza w praktyce oddanie jej swojej pensji. Czy nie lepiej więc budować przedszkola, dofinansować zakup pampersów, wyprawki dla niemowlaka?
Szkoda, że nie korzystamy też z doświadczenia sąsiadów. Czesi wiedzą już, że wyższy zasiłek porodowy to za mało, aby zachęcić rodziców do prokreacji. Przez cztery lata od urodzenia dziecka płacą rodzicom 7,6 tys. koron (1020 zł) miesięcznie na każde dziecko niezależnie od dochodów.
We Francji pojawienie się kolejnego dziecka nie oznacza dla kobiet ani stresu związanego z utrzymaniem, ani rezygnacji z aktywności zawodowej. O to troszczy się razem z nimi państwo. No i mają baby boom.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















