Reklama

Polacy i wojna

Polacy i wojna

07.06.2011
Czyta się kilka minut
Właściwie trudno się dziwić ministrom Sikorskiemu i Klichowi oraz licznym generałom, że zareagowali tak spontaniczną - i tak niestosowną, zważywszy na okoliczności - radością na wieść, iż sąd uniewinnił żołnierzy oskarżonych o zbrodnię wojenną:
o

o to, że w 2007 r. świadomie ostrzelali niebronioną afgańską wieś Nangar Khel, zabijając ośmioro cywilów (wymiar sprawiedliwości wykazał się tu tradycyjną energią, na sfinalizowanie sprawy potrzebował czterech lat - o ile to finał, bo prokuratura ma apelować). Wbrew politykom, sąd nie rozstrzygał kwestii "honoru polskiego żołnierza". Sąd musiał odpowiedzieć na pytanie: czy atak na wieś był masakrą dokonaną z premedytacją, czy błędem - niemniej w skutkach śmiertelnym.

Ale reakcjom takim trudno się dziwić - także dlatego, że gdyby sędziowie orzekli winę żołnierzy, wówczas wartość bojowo-polityczna polskiego kontyngentu w Afganistanie spadłaby pewnie do zera. Już teraz sojusznicy mają z niego, jak słychać, pożytek niewielki. Po tym, jak sąd orzekłby winę, zapewne większość żołnierzy nie odważyłaby się strzelić, nie mając stuprocentowej pewności, iż trafią taliba...

3203

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]