Piętnaście państw Unii Europejskiej, w tym Polska, Niemcy, Włochy, Austria i Belgia, domaga się zmian w unijnym systemie handlu emisjami w związku z zaplanowanym na rok 2027 wejściem w życie reguł ETS2, które opłaty za emisje CO2 rozciągną na transport drogowy i ogrzewanie budynków. Oba te sektory były dotąd wyłączone z tej euroakcyzy, dlatego wnioskodawcy obawiają się potencjalnie niebezpiecznych skutków społecznych, które może pociągnąć za sobą wejście w życie reguł ETS2. Nowe regulacje bez wątpienia podniosą bowiem koszty ogrzewania domów oraz transportu. Zmiany najmocniej odczują najubożsi, których nie stać na docieplenie domu ani na nowoczesne samochody z silnikami hybrydowymi lub elektrycznymi.
Jak ograniczyć negatywne skutki ETS2
Wprowadzenie handlu emisjami do transportu drogowego uderzy zresztą po kieszeni wszystkich, bo dodatkowe koszty przewoźnicy przerzucą na klientów, co z kolei doprowadzi do wzrostu inflacji. Na rynku emisji pojawią się też zapewne spekulanci. Sygnatariusze listu do Komisji Europejskiej, który stał się podstawą apelu, nawołują więc do uruchomienia aukcji ETS już od przyszłego roku, aby zmniejszyć ryzyko nagłych wzrostów cen w początkowej fazie działania systemu. Domagają się też regularnego publikowania prognoz cen w ramach ETS2, co ułatwi przewidywanie skutków gospodarczych i przygotowanie środków zaradczych.
Wejściu w życie norm ETS2 ma jednak towarzyszyć uruchomienie Społecznego Funduszu Klimatycznego, na który Polska w latach 2026-2032 przeznaczyć ma 65 mld zł. Większość stanowi dotacja celowa z unijnego Planu Społeczno-Klimatycznego, do którego Warszawa do końca czerwca musiała przekazać uwagi Komisji Europejskiej. Program ma na celu ograniczenie wykluczenia energetycznego najbiedniejszych obywateli.
W ubiegłym roku Ministerstwo Klimatu szacowało, że ok. 12 proc. Polaków nie stać na ogrzanie domu czy zasilanie urządzeń elektrycznych w stopniu pokrywającym ich potrzeby życiowe. Wielu z nich ogrzewa na przykład tylko jedno pomieszczenie domu, oszczędza ciepłą wodę i ogranicza do niezbędnego minimum zużycie energii elektrycznej. Wejście w życie reguł ETS2 bez dodatkowych osłon sprawiłoby, że najgorzej sytuowani płaciliby za energię więcej od osób, które stać na instalacje fotowoltaiczne czy auta elektryczne, bo rachunków tych ostatnich nie obciążałyby dodatkowo w tak znacznym stopniu opłaty z tytułu emisji CO2. W pułapce wysokich rachunków za prąd i ogrzewanie utknęłoby w ten sposób na lata co najmniej 4,5 mln mieszkańców Polski.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















