Podsłuchiwanie podsłuchujących

Angela Merkel jest tak słusznie rozgoryczona byciem podsłuchiwaną przez Baracka Obamę, że nie posłuchała głosu rozsądku i zadzwoniła do Baracka Obamy, aby zapytać, czy Barack Obama inwigiluje jej rozmowy telefoniczne.
Czyta się kilka minut

Wbrew pozorom nie jest to ruch naiwny, a tylko desperacki. I teraz na dwoje babka wróżyła. Co Obama na to? Jeśli Prezydent USA nie będzie w stanie odsłuchać owej rozmowy z Angelą, to pewnikiem on nie podsłuchuje. Jeśli natomiast podejrzany Barack O. przyzna się z rozbrajającą szczerością, że tak, bo musiał w ramach walki z terrorem – okaże się, że sam siebie nagrywał. Może teraz tak trzeba, więc lepiej, żeby przykład autodenuncjacji szedł z samej góry, czyli Kapitolu.

Trudno nie zauważyć, że najspokojniej lekceważąco na rewelacje o skali amerykańskiej inwigilacji ujawnione przez Edwarda Snowdena reagowali właśnie oficjele niemieccy, więc fakt, że teraz przyszła kryska na matyska, jednak troszkę cieszy. Kilkudziesięciu przywódców wolnego świata regularnie podsłuchiwanych przez Wielkiego Brata – sensacja jak najbardziej do przewidzenia, ale smaczna. „Hello?” – jak śpiewał Lionel Richie. Pozostaje atrament sympatyczny lub kipu w bagażu dyplomatycznym. Ewentualnie Merkel i spółka mogą dla zmylenia amerykańskich przyjaciół ponownie przeprowadzać rozmowy już przeprowadzone, co wprowadziłoby popłoch w datowaniu i ogólne przegrzanie obwodów. Ewentualnie muszą ustalić hasła, np. „Kto dzwoni? Swój. Żyrafy? Wychodzą z szafy. W Paryżu najlepsze kasztany są na Placu Pigalle. Ciotka Zuzanna lubi je tylko jesienią”. Szczyty europejskie w ten deseń będą hitem, a stawka wszak nielicha. Będzie ciekawie, żal jedynie, że Stevie Wonder do Angeli raczej nie zadzwoni. On już wszystko nagrał.

PS. Dla otuchy dwie dobre wiadomości z kraju:

Naszych polityków nikt nie chce podsłuchiwać.

Jedna z partii (na trzy litery) chce ciszy przedwyborczej na tydzień przed wyborami. To krok w dobrym kierunku. Śmielej!

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 44/2013