Plus minus pół miliarda

Ceremonię oglądało trzy miliardy ludzkich istnień przed telewizorami.
Czyta się kilka minut

Plus minus pięćset milionów (komu by się chciało liczyć dokładnie). Zewsząd patrzono na kobiety w kobiecych kapeluszach, mężczyzn w męskich mundurach oraz pociągowe zwierzęta. Wszyscy z rodowodem. Na samym końcu przeleciał antyczny bombowiec, ale nic nie zrzucił. Machano im, machali oni (oni od kiści wzwyż, comme il faut). Aktorzy wypadli zadowalająco, koronkowo grając na bezbramkowy remis (jak to zwykle na ślubie). Pocałowali się dwukrotnie, raz dłużej, raz krócej. Byli też goście, właściwi goście. Syryjskiego ambasadora najpierw zaproszono, później odproszono.

Na ulicach milion. Plus pół miliona przed imperialnym balkonem. Chcieli wziąć udział w bajce o przyszłym monarsze i jego wybrance z klasy średniej, więc poszli się z nimi obmachać, więc wyszli z domów, do których wrócą, żeby obejrzeć się w telewizji, siebie wmieszanych w tło, już uwiecznionych w niezliczonych powtórkach. Jak dobrze, że w życiu zdarzają się jeszcze naprawdę romantyczne chwile w zwolnionym tempie. Monarchia to piękna sprawa, zwłaszcza gdy książę jest sierotą po Kopciuszku, co dodaje całej sprawie iście metauroku, gdy wszyscy telewidzowie jak jeden mąż przeżywają fantomowe bóle po Królowej Ludzkich Serc i Przeciwpiechotnych Min. Kopciuszek teściową Kopciuszka - nawet pierścionek się zgadza.

A trzy miliardy plus minus telewidzów współczują parze głównych aktorów całej tej historii, że oni tacy biedni, tacy presji poddani, tacy biedni pod brzemieniem ogromu zainteresowania o głębszym znaczeniu.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 19/2011