W homilii do 60 tys. ludzi przypomniał, że Bóg „nie zaprasza do abstrakcyjnej miłości, zredagowanej na biurkach do przemówień, ale każe miłować tego, kto nas nienawidzi, wyklucza, lży i gardzi naszym imieniem”.
W kolejnych dniach papież przebywał na Madagaskarze; zachęcał polityków do walki z korupcją, ubóstwem, wykluczeniem i rabunkową eksploatacją lasów. Biskupom wskazał, że ich misja ma być skierowana do „ubogich, zepchniętych na margines”. Czuwając z młodzieżą, nauczał, że uczeń Jezusa „nie może trwać w bezruchu, narzekać i patrzeć na siebie; Bóg wymaga, byśmy nie obawiali się pobrudzenia sobie rąk”. Podczas mszy z udziałem miliona wiernych w stolicy kraju (na zdjęciu) przestrzegał przed pokusą „zamknięcia się w swoim małym świecie”, w którym nie ma miejsca dla ubogich, a głos Boga jest niesłyszalny. Ostatniego dnia pielgrzymki (9 września) Franciszek poleciał na Mauritius. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















