Reklama

Papież patrzy na morze

Papież patrzy na morze

z Florencji
09.07.2019
Czyta się kilka minut
Migranci są „ostatnimi”, których Jezus nakazuje kochać w pierwszej kolejności – mówił Franciszek podczas mszy dla uchodźców i wolontariuszy.
Podczas papieskiej mszy za uchodźców, Bazylika św. Piotra, 8 lipca 2019 r. / Fot. Abaca / East News
Podczas papieskiej mszy za uchodźców, Bazylika św. Piotra, 8 lipca 2019 r. / Fot. Abaca / East News
M

Msza nieprzypadkowo odbyła się 8 lipca: tego samego dnia sześć lat temu nowo wybrany papież, podczas swej pierwszej podróży w roli głowy Kościoła katolickiego, odwiedził Lampedusę, wyspę będącą często pierwszym schronieniem imigrantów i uchodźców przedostających się do Europy przez Morze Śródziemne.

Już wtedy Franciszek wzywał do wzmożenia akcji ratunkowych na morzu. Dzisiaj, gdy populistyczny rząd Włoch urządza nagonkę na ratujące migrantów NGO-sy, a jednocześnie przyczynia się do ograniczenia funkcjonującej od 2015 r. unijnej misji Sophia (powołanej do walki z przemytem ludzi przez morze), to wezwanie jest jeszcze bardziej aktualne.

„Ci, których oszukano”

– W tę szóstą rocznicę wizyty na Lampedusie moje myśli kieruję wobec ostatnich, którzy każdego dnia proszą Pana, by wyzwolił ich od nieszczęść – mówił papież do 250 migrantów i wolontariuszy. – Ostatnimi są ci, których oszukano i porzucono na pustyni, by zmarli; ostatnimi są ci, których torturuje się i gwałci w obozach-więzieniach, ostatnimi są ci, którzy stawiają czoła falom bezlitosnego morza; ostatnimi są ci, których zostawia się w obozach dla uchodźców zbyt długo, by nazywać je tymczasowymi. To tylko niektórzy z ostatnich, których Jezus nakazuje kochać w pierwszej kolejności.

Papież oświadczył, że nie chodzi tylko o migrantów w sensie socjologicznym. – Migranci są przede wszystkim istotami ludzkimi, a dzisiaj także są symbolem wszystkich odrzuconych przez zglobalizowane społeczeństwo. Przypomina się obraz drabiny Jakubowej. Według Jezusa każdy może uczestniczyć w więzi między ziemią a niebem. Ale wejście po tych szczeblach wymaga zaangażowania, wysiłku i łaski. Musimy pomagać najsłabszym i najbardziej bezbronnym. Chciałbym wierzyć, że to my moglibyśmy być tymi aniołami, które wchodzą i schodzą, obejmując najmniejszych, kalekich, chorych, wykluczonych: ostatnich, którzy w przeciwnym razie zostaliby z tyłu i doświadczaliby wyłącznie nieszczęść ziemskich.

– Niektórzy z was przybyli tu zaledwie kilka miesięcy temu, ale wiem, że już pomagacie braciom i siostrom, którzy dotarli później – zwrócił się papież bezpośrednio do ratowników i migrantów. – Chcę podziękować wam za ten przepiękny gest humanitaryzmu, wdzięczności i solidarności. Panie Jezu, pobłogosław ratujących życie na Morzu Śródziemnym i spraw, żeby w każdym z nas rosło pożądanie prawdy i szacunek dla każdego ludzkiego życia.

Dzień wcześniej, podczas niedzielnego odmawiania Anioła Pańskiego na placu św. Piotra, papież wezwał do otwarcia korytarzy humanitarnych, żeby uratować jak najwięcej osób.


Czytaj także: Bartosz Hlebowicz: Ewangelia na morzu


Chór, śpiewający „Kyrie Eleison” podczas poniedziałkowej mszy, ubrany był na czarno na znak żałoby po wszystkich uciekinierach, którzy zginęli na morzu.

Bitwy morskie kapitana Salviniego

W ostatnich tygodniach niemal codziennie włoska straż graniczna i włoska marynarka przywożą dziesiątki wyratowanych z morza migratów – od końca maja już ponad tysiąc. Jednak gdy robią to okręty należące do organizacji pozarządowych, wicepremier i minister spraw wewnętrznych Matteo Salvini bije na alarm, usiłuje blokować wstęp do włoskich portów, wysyła straż celną i nawołuje do brania w kajdanki kapitanów ratowniczych okrętów. Wszystko to w ramach „obrony świętych granic państwa włoskiego”. W ostatni weekend aż trzy okręty NGO z imigrantami na pokładzie stały się celem „wojny morskiej” Salviniego, którego partyjne doły Ligi Północnej nazywają „Kapitanem“. Najpierw, 29 czerwca, do brzegu Lampedusy, wbrew zakazowi Salviniego, dobił okręt „Sea Watch 3” z 40 migrantami. Następnie, 7 lipca tak samo postąpił niewielki żaglowiec „Alex” z 46 migrantami. Kapitanowie obu statków uznali, że zaordynowane przez Salviniego przetrzymywanie wycieńczonych uciekinierów z Libii na morzu jest nieludzkie. Nie mówiąc o tym, że łamie traktat z Dublina, konwencję genewską i włoską konstytucję (jej art. 10 stanowi, że „Obcy, którzy we własnych krajach nie mają szans na realizację swych swobód demokratycznych, mają prawo do azylu na terytorium Republiki Włoskiej”). 

Obydwa okręty zostały wzięte w sekwestr. Trzeci okręt, „Alan Kurdi”, po dobie daremnego oczekiwania na pozwolenie zacumowania na Lampedusie skierował się na Maltę, gdzie w niedzielę wieczór wysadził 65 migrantów.

Mimo korzystnej dla kapitan „Sea Watch”, Caroli Rackete, decyzji włoskiego sądu z 2 lipca, uznającej, że złamanie zakazu Salviniego było wręcz jej obowiązkiem, ponieważ znacznie ważniejsze było zapewnienie bezpieczeństwa migrantów, włoski wicepremier nie przestaje podżegać do nienawiści wobec wolontariuszy, wyzywając Rackete w mediach społecznościowych od kryminalistek, „bogatych komunistek” i sojuszniczek przemytników ludzi. Salvini, autor dekretu o bezpieczeństwie, zakładającego mandaty w wysokości 50 tys. euro dla organizacji, które ratują ludzi, zapowiada kolejną poprawkę: teraz mandaty mają sięgnąć nawet miliona euro! Planuje też zwiększoną obecność okrętów marynarki i straży granicznej we włoskich portach – „dla ich obrony”, a także jak najszybsze podarowanie libijskiej straży granicznej kolejnych dziesięciu motorówek do skuteczniejszego powstrzymywania imigrantów (choć jednocześnie przyznaje, że pogrążona w wojnie domowej Libia nie jest „bezpiecznym portem”).

Opór przeciw rozsiewaniu strachu

Organizacje pozarządowe się nie poddają, mając coraz silniejsze oparcie wśród setek tysięcy prywatnych donatorów, a także np. wśród niemieckich Zielonych i niemieckiego Kościoła ewangelickiego. Dzisiaj na Morzu Śródziemnym pozostają cztery organizacje: niemieckie Sea Watch i Sea-Eye (do niej należy okręt „Alan Kurdi”), hiszpańska Open Arms (aczkolwiek w jej szykanowaniu rząd hiszpański nie ustępuje Salviniemu) oraz włoska Mediterannea Saving Humans z okrętami „Mare Jonio” i „Alex”.

Politykę Salviniego i jego wymierzony w migrantów dekret o bezpieczeństwie skrytykował nawet szef związku zawodowego policjantów SILP CGIL, Daniele Tissono, oceniając w wystąpieniu sejmowym kilka dni temu, że „mnożenie kar i specjalnych konstrukcji prawnych służy przede wszystkim kampanii propagandowej rozsiewającej strach”. Tissono ostrzega, że rząd próbuje „instrumentalizować służby porządkowe”, zaś branie w sekwestr lub konfiskowanie okrętów organizacji pozarządowych zdradza „oczywisty zamiar zastąpienia w tej mierze sądów, które w państwie prawa powinny być władzą niezawisłą”. To z kolei może „wpłynąć na stosunki międzynarodowe i mieć reperkusje dyplomatyczne”.

Z kolei Mario Vargas Llosa zaproponował kandydaturę Rackete (która musi jeszcze bronić się przed zarzutem „wspierania nielegalnej imigracji”, przesłuchanie w sycylijskiej prokuraturze 9 lipca) do pokojowej Nagrody Nobla. „Musimy z uwagą śledzić proces Caroli Rackete i życzyć sobie, aby sędziowie uratowali honor i dobre tradycje Włoch, dzisiaj gwałcone przez Salviniego i Ligę – napisał peruwiański noblista. – Młoda Niemka złamała prawo głupie i okrutne, zgodnie z najlepszymi tradycjami demokratycznego i liberalnego Zachodu, na którego antypodach znajduje się dokładnie to, co Liga i jej lider Matteo Salvini reprezentują: nie szacunek dla praworządności, lecz stronniczą i rasistowską karykaturę państwa prawa. To on i jego zwolennicy (bardzo liczni, nie tylko zresztą we Włoszech, ale w całej Europie) uosabiają dzikość i barbarzyństwo, o które oskarżają migrantów”.

Wygląda na to, że głos papieża też nie mógł przyjść w lepszym momencie.

POLECAMY: Specjalny serwis "TP" o uchodźcach i migrantach

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

..Biedronia - JP II nawet po operacyjnym usunięciu wyrostka makulskiego jest w doskonałej formie i długo jeszcze na topie, a on jak wiadomo walczył z pedofilią, a nie o wykluczonych czy imigrantów

Mam nadzieje, że uchodźcy znajdą tu szczęście i pokój którego szukają. Jako jego kamień życzę im tego z całego serca. I mam nadzieje, że będą w Europie szczęśliwi. I znajdą tu spokojny dom. Z tym poglądem Franciszka się zgadzam. Urządziłbym z nim wspólny koncert, tylko kiepsko gram na fortepianie i trochę się pozapominało. Lepiej mi idzie granie na nerwach (link). Wybrałem ten kawałek nie bez powodu, bo ważny jest tekst ================> https://www.youtube.com/watch?v=ChcR2gKt5WM

https://www.tekstowo.pl/piosenka,andrea_bocelli__matteo_bocelli_1,fall_on_me.html

Zamiast narażać biednych ludzi na tułaczkę jest prostsza metoda by im pomóc, no i bardziej kompleksowa. Dlaczego tysiące ludzi ma się tułać w drodze do Niemiec, Francji, USA i innych bogatych krajów? Niech te kraje pójdą do nich. Niech każdy bogaty kraj zajmie część przepełnionej niedolą powierzchni Afryki, Azji czy innego kontynentu i nikt nie będzie musiał się tułać. Proste?

Pan może nieświadom, że w tych krajach prócz skrajnej biedy jest też dużo bogactwa i przepychu, nimi przez los obdarowani na pewno nie podzielą Pańskiego entuzjazmu w kwestii rekolonizacji
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]