Pandemia: stłukliśmy termometr

Decyzja o likwidacji skierowań na rehabilitację pocovidową świadczy o tym, że nie tylko udajemy, iż pandemii nie ma, ale że jej w ogóle nie było.
Czyta się kilka minut
Rehabilitacja pocovidowa w Szpitalu Specjalistycznym MSWiA w Głuchołazach, kwiecień 2021 r. Fot. Marek M Berezowski/REPORTER /
Rehabilitacja pocovidowa w Szpitalu Specjalistycznym MSWiA w Głuchołazach, kwiecień 2021 r. Fot. Marek M Berezowski/REPORTER /

Mimo znoszenia obostrzeń potrzebne jest zachowanie zdrowych nawyków, jak częstsze mycie rąk, noszenie maseczki w zatłoczonych miejscach, a także stałe monitorowanie sytuacji” – radzi Światowa Organizacja Zdrowia. Polityka polskiego rządu idzie dokładnie w przeciwnym kierunku. Skierowanie na test może obecnie wystawić jedynie lekarz, ale wielu pacjentów – przekonanych, że pandemia się skończyła – nie chce ich realizować.

Trudno się więc cieszyć, że średnia krocząca nowych przypadków wynosiła w Polsce w ub. tygodniu ok. 800, podczas gdy w Wielkiej Brytanii prawie 27 tys., we Francji 85 tys., a w Niemczech 110 tys. My po prostu stłukliśmy termometr. A nawet więcej: decyzja o likwidacji skierowań na rehabilitację pocovidową świadczy o tym, że nie tylko udajemy, iż pandemii nie ma, ale że jej w ogóle nie było.

Wkrótce może tylko nadmiarowa umieralność będzie dowodziła, że koronawirus jednak nie odpuścił. Tymczasem w Polsce wskaźnik R wynosi ok. 0,6 – ale rośnie. Powstają nowe mutacje: np. wariant XE, odpowiedzialny za skok zakażeń w Wielkiej Brytanii czy w Indiach (w pierwszych 20 dniach po wykryciu wywołał tam 6 mln przypadków). XE ma infekować w tempie astronomicznym: o 75 proc. szybciej niż Omikron. Pytanie o nową falę w Polsce nie brzmi „czy”, tylko „kiedy”.

W tej sytuacji nasz rząd zapowiada, że nie zapłaci Pfizerowi za 67 mln dawek szczepionki. Ponieważ akcja szczepień zwolniła prawie do zera nie tylko w Polsce, Komisja Europejska negocjuje z producentami uelastycznienie dostaw. Niezależne wchodzenie polskiego rządu w ostry spór z producentami (i nagłaśnianie go) jest nierozsądne i wygląda na awanturę na potrzeby polityki wewnętrznej. Żal, że zamiast buńczucznych deklaracji nie padają np. zapowiedzi podzielenia się dawkami z krajami Afryki albo przeprowadzenia akcji edukacyjnej nt. szczepień wśród uchodźców z Ukrainy.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 18-19/2022