Owoce Słowa

Liturgia przypomniała nam Jezusową przypowieść o minach (zob. Łk 19, 11-27): pewien człowiek szlachetnego rodu udał się w podróż, wcześniej dał kilku niewolnikom po minie, oczekując, iż w czasie jego nieobecności będą nimi z zyskiem obracać.
Czyta się kilka minut

I rzeczywiście: pierwszy z nich pomnożył swoją minę 10-krotnie, a drugi 5-krotnie. Jednakże trzeci z nich przyniósł swojemu Panu jedynie tę minę, którą od niego otrzymał – bał się ją utracić, więc trzymał ją zawiniętą w chustkę. Zawiedziony Pan nazwał go „niegodziwym niewolnikiem”, a jego minę kazał oddać temu, który zarobił dziesięć.

Przypowieść – jak mi się wydaje – można precyzyjnie odczytać przy pomocy dwóch kluczy. Pierwszy z nich kryje się w zdaniu, które stanowi rodzaj pointy – ludziom zdumionym faktem, że niewykorzystana mina została przekazana pierwszemu słudze, Pan odpowiada: „Każdemu, kto ma, będzie dodane; temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma”. Otóż zdanie to pada u św. Łukasza jedenaście rozdziałów wcześniej – we fragmencie poświęconym znaczeniu słuchania Słowa Bożego w naszym życiu: Jezus wprowadza ów temat Przypowieścią o Siewcy (Łk 8, 4-8), następnie ją objaśnia: „Ziarnem jest Słowo Boże” (w. 11-15). Na koniec tejże całości ogłasza, że ci, którzy „słuchają Słowa Bożego i czynią je”, są Mu „Matką i braćmi” (w. 19-21). Wcześniej jednak przestrzega przed niedbalstwem w słuchaniu, i mówi: „Uważajcie, jak słuchacie: temu bowiem, kto ma, będzie dodane; temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co się mu wydaje, że ma” (w. 18; por. Mt 13, 12; Mk 4, 25). Tak więc za minę można uznać Słowo Boże – to z Nim zostawił nas Pan, wierząc, że poznamy tkwiącą w nim dynamikę i potencjał. Odkrywają je pierwsi dwaj słudzy. Przynosząc Panu pozyskane miny, nie mówią o swoich zdolnościach czy pracowitości. To Słowo jest mocne, żywe i skuteczne. Ma w sobie potencjał wzrostu: zasiane w naszym życiu jak ziarno, rozwija się, niezależnie od tego, czy rolnik śpi, czy czuwa.

Drugi klucz dotyczy owocowania: jakie owoce przynosi „mina Słowa Bożego”? Odpowiedź kryje się w odkryciu, gdzie i w jakich okolicznościach Jezus wypowiedział przypowieść o minach. Otóż miało to miejsce w domu Zacheusza. Epizod z Zacheuszem pozornie kończy się zdaniem Jezusa: „Syn Człowieczy przyszedł bowiem odszukać i zbawić to, co zginęło” (Łk 19, 10). Pozornie, gdyż następny wiersz otwiera się następująco: „Gdy przysłuchiwali się temu, opowiedział im przypowieść...”.

Tak więc przypowieść o minach została wypowiedziana przez Jezusa po tym, kiedy zobaczył, z jaką obfitością zaowocowała wiara w nawiedzonym przez Niego celniku: „Panie, oto połowę mojego majątku daję ubogim, a jeżeli kogoś w czymś skrzywdziłem, zwracam poczwórnie” (Łk 19, 8). Owocem jest miłosierdzie.

Podsumujmy: miną, powierzoną nam przez Pana, jest Słowo Boże, zaś owocami konkretne czyny miłosierdzia (a nie np. skomplikowane i syte siebie konstrukcje teologiczne). ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 48/2019