Ostatnia walka esbeka

Nikt przy zdrowych zmysłach, a mający elementarne zdolności wróżebne, nie podważa chyba konieczności i nieuniknioności wprowadzenia w nadchodzącym roku na terenie całego kraju stanu wojennego.
Czyta się kilka minut

Ponieważ nie ulega już chyba wątpliwości, że rozum przestał mieć wpływ na kształt państwa polskiego, możemy w naszych cotygodniowych rozważaniach całkiem bezkarnie popuścić wodze bez poczucia straty, kwaśnego poczucia obciachu czy odlepienia od podłoża.


Takoż widać już wyraźnie, że ludzie rządzący rządzić nie umieją niczym, i że jednak powierzenie im steru nawy państwowej było czynem z gatunku wręczenia dziecku brzytwy albo alkoholu, wsadzaniu palców do młockarni itd. Ponieważ jednak stało się, jak się stało, ponieważ większość ludu naszego uznała, że tak będzie cacy, zmuszeni jesteśmy teraz wyjątkowo ryzykownie mniemać oraz noworocznie wieszczyć.

Wieszczba nasza będzie typowa dla tutejszej sztuki katastroficznego ględzenia opartego wyłącznie na sentymencie do czynów zbrojnych oraz do konspirowania, a wszystko to umieścimy w szarym sosie tradycyjnego chaosu, który się samemu sprokurowało. A więc – do boju.

Nikt przy zdrowych zmysłach, a mający elementarne zdolności wróżebne, nie podważa chyba konieczności i nieuniknioności wprowadzenia w nadchodzącym roku na terenie całego kraju stanu wojennego. Zważmy, że chcą tego absolutnie wszyscy, jedni, jako się rzekło, z sentymentu, inni z pasji, wszyscy zaś z nudów. Świadczą o tym ruchy piechoty na prowincji oraz przemieszczanie oddziałów kibolstwa oraz policji, bowiem rząd nasz jest szalenie reaktywny, głównie w symbolizowaniu. Detal, że oto trzeba będzie owych wojsk i policji użyć wobec de facto garstki zrewoltowanych starców, kilku zastępów Czarnych Macic, kilku dziennikarzy i parlamentarzystów oraz kilku ubeków z dawno wymienionymi stawami biodrowymi, nie gra tu żadnej roli. Marzeniem bowiem ogółu jest koksownik na ulicy, siniak na dupie po uderzeniu pałą, rekonstrukcja kłopotów aprowizacyjnych, godzina policyjna nieobejmująca rzecz jasna całodobowych sklepów z alkoholem oraz widok spikerów telewizji publicznej w mundurach. Mundur, jak wiemy, jest musowo wzuwanym odzieniem w czasie stanu zwanego wojennym. Gdy jesteśmy już przy owym medium, tzn. przy telewizji, to warto wtrącić uwagę skrzydlatą, że po to właśnie przywołano w TVP Teleranek, by go mianowicie dramatycznie nie emitować w dniu krytycznym. Dzięki temu pokolenia młodsze, tęskniące za traumą rodziców i dziadków, będą mogły wpisać to sobie do CV Prawdziwego Polaka Patrioty.

Są to obrazy oczywiste, pośród których migają nam jednak obrazy niejasne, wymagające naszej inwencji i ruszenia mułu z dna naszej wyobraźni. Do takich należy zapytanie, czy mianowicie Gospodarz takoż występować będzie w mundurze. Kaczyński do munduru bardzo pasuje, choć, rzecz to oczywista, wymagane będą solidne poprawki krawieckie, takoż przy mundurze galowym, jak i polowym, zielonym, czarnym, białym, a nawet różowym. Macierewicz oraz jego otoczenie tęgich aptekarzy w mundurach będzie niewątpliwie wydarzeniem dla jakże licznych tu szafiarek, no i Błaszczak w policyjnym szynelu będzie natchnieniem nawet najsłabszych satyryków. Oczywiście Szydło, w mundurze-garsonce, z Virtuti zamiast broszki, przemawiająca łamiącym się głosem na temat wichrzycieli i warchołów, to takoż oczekiwany element owego farsowego spektaklu. Gliński w mundurze na premierze „Hamleta” to obraz ze sfer kulturalnych, jakże nam bliskich. Jeśli idzie o opozycję, to musowo zapanują brody, ruszy na Podhalu tamtejsza wytwórnia haute couture, czyli swetrów z wełny owczej. Wiadome sfery uruchomią pismo podziemne analizujące, czy oto nasza Rzeczypospolita to już rzesza, czy jeszcze rzeszka. Będzie nosiło tytuł „Orzeł czy Rzeszka”. Ten rok będzie bardzo śmieszny. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 01-02/2017