Ostatnia przeprowadzka nuncjusza Pennacchio

Czyta się kilka minut

Dyplomata to człowiek, który dwa razy się zastanowi, zanim nic nie powie” – ironizował Churchill. Nie zawsze to prawda, ale abp Salvatore Pennacchio, papieski nuncjusz, który po 6 latach opuszcza Polskę, tak właśnie zostanie zapamiętany. Swoje wypowiedzi ograniczał do homilii i oficjalnych przemówień. Nie udzielał wywiadów, nie odpowiadał na pytania, nie wyjaśniał ogłaszanych decyzji. Z problemami konfrontował się niechętnie – katolików z Gdańska, którzy chcieli przekazać skargę na abp. Głódzia, przyjął dopiero, gdy zagrozili pikietą pod nuncjaturą.

Może liczył, że w Polsce doczeka spokojnie emerytury, święcąc biskupów, kościoły i pomniki. Ale po wejściu w życie przepisów pozwalających sądzić hierarchów za przestępstwa seksualne lub ich ukrywanie pracy nagle przybyło: do nuncjatury wpłynęło 18 zawiadomień, które skończyły się postępowaniem kanonicznym. Nie było to zasługą nuncjusza, niemniej to on musiał, chcąc nie chcąc, pośredniczyć w rozwiązywaniu problemów. O przebiegu spraw nie informował nawet ofiar, z organami państwa nie zamierzał współpracować – sądowi w Kaliszu odmówił dostępu do akt, arogancko pouczając, że z nuncjuszem należy kontaktować się przez ministerstwo, a nie pocztą. Decyzje Watykanu przekazywał tak, by nikt się nie domyślił, za co biskupi są karani.

Ale poza tym to człowiek uprzejmy i miły. Ważący słowa i unikający jednoznacznych ocen. Komunikację z Polakami utrudniała mu z pewnością nieznajomość języka – jego dwaj poprzednicy mogli samodzielnie czerpać informacje z różnych źródeł, on skazany był na współpracowników i przyjaciół (do których zaliczał się np. abp Głódź). Może i to było przyczyną kilku zaskakujących, bo całkiem „niefranciszkowych” nominacji biskupich (kandydatów przedstawia nuncjusz). Choć zwykle starał się dokładnie realizować politykę Watykanu i odgadywać intencje papieża. W październiku 2022 r. zaprosił na przyjęcie do nuncjatury rosyjskiego ambasadora.

„Nuncjusz ma mieć zawsze walizkę w ręku” – mówił papież. Abp Salvatore Pennacchio, jeden z najbardziej doświadczonych ambasadorów Stolicy Apostolskiej, pakuje swój bagaż po raz piąty i ostatni: teraz będzie rektorem Papieskiej Akademii Kościelnej, szkolącej adeptów watykańskiej dyplomacji, która coraz bardziej pogrąża się w personalnym i tożsamościowym kryzysie.©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 6/2023