Ostatni król Judy

Sedekiasz był ostatnim królem Judy z rodu Dawidowego. Stał się nim z woli władcy Babilonu Nabuchodonozora po tym, jak Joachim, król judzki, oddał wszystkie dobra zdobywcom z północy.
Czyta się kilka minut

Ci uprowadzili przy tym możnowładców, rodzinę króla, jego rzezańców oraz dziesięć tysięcy mieszkańców Jerozolimy, w tym najlepszych robotników i rzemieślników. Sedekiasz miał lat dwadzieścia jeden, gdy został ukoronowany, i rządził, jak czytamy w Księdze Jeremiasza, lat jedenaście.

Dziewięć lat po koronacji znów otoczył miasto władca Babilonu i po trzynastu miesiącach walk zdobył je i zniszczył. Rycerze z królem próbowali ujść z Jerozolimy wprost na pustynię. Ale pojmali ich Chaldejczycy koło Jerycha. Tam na oczach króla najpierw zabili jego synów, a potem wyłupili mu oczy. W łańcuchach zaprowadzono go do Babilonu. Taki był koniec wielkiej dynastii i pierwszej Świątyni.

Jeremiasz był doradcą króla. Do niego zwrócił się Sedekiasz o radę, co ma czynić, pamiętając o cudach, jakie w przeszłości czynił Bóg Izraela: „Poradź się Pana w naszej sprawie, gdyż Nebukadnesar, król babiloński, prowadzi z nami wojnę: może Pan postąpi z nami jak dawniej przy wszystkich cudownych dziełach i sprawi, że ten od nas odstąpi” (Jr 21, 2). Władca zapewne był przekonany, że Bóg uratuje swoje miasto znajdujące się w tak strasznym niebezpieczeństwie. Wierzył, że JHWH będzie im wierny. A lud zapewniał Boga pieśniami i psalmami o Jego wielkości i miłosierdziu.

Zedekiasz i Jeremiasz podzielali wiarę w to, że Bóg potrafi czynić rzeczy niemożliwe, że wybrał sobie Izrael, ale to Jeremiasz uważał, że Bóg jest w stanie dokonać jeszcze jednego cudu: odwrócić się od ludu wybranego i dopuścić do zburzenia swojej siedziby. Bóg jest wolny w swoich dziełach i nie jest związany z Izraelem w sposób absolutny i bezwarunkowy, uważał prorok. Jest w stanie postępować wedle swej woli, zachowując zwierzchność nad wszystkim. Potrafi wybrać Nabuchodonozora na swe narzędzie po to, by dokonała się sprawiedliwość nad Jerozolimą bez względu na to, jak będzie ona straszna.

Bóg wyciągnął swe ramię nad ziemią, nad ludźmi, zwierzętami. Uczynił, jak mówił Jeremiasz, Nabuchodonozora swoim karzącym sługą. Wykonał wyrok na Izraelu za to, że ten odwrócił się od boskich nakazów, ale ten sam Babilon utraci rychło protekcję Boga i wygrają Persowie. Los Jeruzalem jest przypieczętowany: „Któż się zmiłuje nad tobą, Jeruzalemie? Kto cię będzie żałował? Kto się zatrzyma, aby się zapytać, jak ci się powodzi?” (15, 5). Odpowiedź jest oczywista. Nikt nie zmiłuje się nad miastem, nikt nie będzie żałować, bo Bóg miał już dość pobłażania Hebrajczykom.

Straszna to wizja, w której kara spada na ludzi nie dlatego, że sami coś złego uczynili. Spada na niewinnych, bo Izrael jako całość Boga uraził. Straszny to Bóg. Straszna wizja Boga. Obca naszej wrażliwości. ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 36/2018