Oscar stanął na głowie

Jeśli marzysz o statuetce dla najlepszego filmu, to postaraj się, żeby nie miał za dużej widowni – tak komentowany jest najnowszy pomysł Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. Spadek oglądalności oscarowej gali skłonił jej zarząd do wprowadzenia kilku zmian, w tym nowej kategorii: dla najlepszego filmu popularnego.
Czyta się kilka minut
Przygotowania do gali oscarowej. Los Angeles, 3 marca 2018 r. / Fot. USA TODAY Network/Sipa USA/East News /
Przygotowania do gali oscarowej. Los Angeles, 3 marca 2018 r. / Fot. USA TODAY Network/Sipa USA/East News /

Czyli na przykład „Ojciec chrzestny” mógłby dziś nie otrzymać głównej nagrody, bo zostałby przeflancowany do nowo otwartej „sekcji gimnastycznej”, określanej przez wyniki kasowe.

Ucierpi na tych zmianach przede wszystkim wysokiej jakości „kino środka”, zasypujące przepaść między sztuką a rozrywką, jak kiedyś film Coppoli czy niedawno „Władca pierścieni”. Ucierpią też produkowane przez wielkie wytwórnie hity, które miałyby odwagę być czymś więcej niż dodatkiem do popcornu. Bo jeśli nawet wybiją się ponad przeciętność, grozi im zamknięcie w getcie własnej popularności. Ponieważ Oscar ciągle ma moc fetyszu, wielu twórcom z ambicjami przestanie zależeć na szerszej widowni, a ci od masowych widowisk przestaną mieć „wyższe” ambicje. Smutna to wizja kultury w czasach coraz bardziej przepastnych podziałów społecznych. Teoretycznie chodzi o dodanie prestiżu kinu popularnemu, ale w pierwszej kolejności liczą się pieniądze. Oscar to przecież dodatkowa reklama, nowa odsłona nagród podkreśli więc tylko ich wielkoprzemysłowy charakter.           ©

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 34/2018