Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Orfeusz na krawędzi

Orfeusz na krawędzi

18.03.2014
Czyta się kilka minut
Guy Goffette urodził się w 1947 r. w Jamoigne w Belgii. Mieszka i pracuje w Paryżu. Jest lektorem w wydawnictwie Gallimard.
Guy Goffette (Belgia)
W

W swoim zbiorze „Pożegnanie krawędzi” (przekład Anny Wasilewskiej) odnawia orficki mit w klasycznych, kunsztownych i estetyzujących wierszach. To poeta zainteresowany kwestiami przemijania, śmierci, pamięci, współbycia ze zmarłymi, słowem, refleksją filozoficzno-metafizyczną. Ale jest ona w „Pożegnaniu krawędzi” podana tonem lekkim, ekstatycznym, modernistycznie nieważkim, nawet jeśli brać pod uwagę psalmiczne inwokacje. Nie mamy wrażenia, że Goffette stylizuje, miarowe strofy i rytmiczne frazy w jego wierszach płyną zupełnie swobodnie. Modernistyczny estetyzm tego poety jest jednak niezaprzeczalny. Piękno – nieśmiertelne, łudzące i niebezpieczne dla ludzkich ciał – to nadal ważna kategoria. W „Pożegnaniu krawędzi” refleksje o drapieżnym pięknie (jak z Rilkego i Baudelaire’a) bywają kontrapunktowane obrazami oddawania się mówiącego podmiotu pod opiekę Pana. Mity, religia, pogańskie wielobóstwo i monoteizm mieszają się tu ze sobą, by ostatecznie świętować zwycięstwo sztuki i poezji. Ich siła jest u Goffette’a oczywiście dwuznaczna: wywołują świat, obiecują nieśmiertelność i miłość, rozsnuwają miraże szczęścia i pełni, ale też – no tak – roznoszą „pył czasu”. Dlatego czas to koronny temat tego zbioru i dlatego słyszymy pouczenia: „spieszmy się schrupać jabłko aż po ogonek”, które świadczą o tym, że jednak witalizm wygrywa z kontemplacją w „Pożegnaniu krawędzi”.

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]