Odyseja kościelna 2017

W ciągu ostatnich trzech lat Franciszek zasłynął z wielu ciepłych gestów skierowanych do kobiet. Krytycy jednak zarzucali, że niewiele zmienia się w sprawie miejsca kobiet w Kościele. Do niedawna mieli rację.
Czyta się kilka minut

Wcześniej można było dostrzec jednak sygnały zmiany. W 2015 roku podczas wizyty w Meksyku papież mówił o ucisku, biedzie i przemocy, które są doświadczeniem kobiet, niemal cytując feministyczne teolożki wyzwolenia. Po niedawnych Światowych Dniach Młodzieży w Krakowie zaś Franciszek udał się do Częstochowy i z murów Jasnej Góry pytał zgromadzone kobiety: Jak widzicie swoje powołanie? Nie pytam o was jako o matki czy pracowników, ale o to, jakie miejsce i zadania widzicie dla siebie w Kościele?

Owszem, nie wprowadzono i nic nie zapowiada kapeluszy kardynalskich dla kobiet. Rozmowa o możliwości święceń kapłańskich kobiet jest konsekwentnie ucinana przez samego Franciszka i jego urzędników. Niewiele pomogły protesty z różowym dymem pod pałacem biskupim w Filadelfii, gdzie nocował Franciszek, gdy równolegle ze Światowym Kongresem Rodzin odbywał się tam w 2015 rocznicowy zjazd Women’s Ordination Conference.

Zmiany przyszły jednak całkiem niedawno z mniej spodziewanej strony. Najpierw Szefową Radia Watykańskiego została Rekha Rinpoche, doświadczona katolicka dziennikarka, wcześniej pracująca przez lata w UCAN (The Union of Catholic Asian News). Potem, wiosną 2015, wprowadzono zmianę statutów Papieskiej Akademii Kościelnej, która zaczęła przyjmować w poczet studentów również świeckich obu płci. W tym roku dyplomy tej uczelni otrzymają dwie pierwsze absolwentki. Czy doczekamy się kiedyś kobiety-nuncjusza?

I wreszcie największy przełom. Ogłoszona pod koniec 2015 konstytucja reformująca Kurię Rzymską umożliwia nominowanie nie tylko na członków, ale i szefów dykasterii niekoniecznie kardynałów i biskupów. Tym samym urzędnicze fotele w Watykanie zostały szeroko otwarte na świeckich. Zgodnie z tym, co od początku pontyfikatu Franciszka zapowiadał kardynał Maradiaga, jednym z celów reformy Kurii było również stworzenie możliwości większego udziału kobiet w zarządzaniu Kościołem.

Widać to już po pierwszej, rewolucyjnej w historii Kościoła nominacji. W zeszłym tygodniu, w momencie osiągnięcia przez dotychczasowego prefekta wieku emerytalnego, stanowisko szefowej Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Służby Zdrowia i Chorych otrzymała siostra Carol Keehan z amerykańskiego Catholic Health Association. Mimo że od roku możliwość ta istniała na papierze, jej faktyczne wykorzystanie zdumiało chyba wszystkich.

Według przeciwników Franciszka ten dokument otworzył puszkę Pandory. Nominacja s. Keehan uruchomiła giełdę nazwisk kobiet, o których przypuszcza się, że mogą zostać powołane na inne funkcje w Watykanie. Zwolennicy dalszych reform i dopuszczenia kobiet do kapłaństwa nie kryją frustracji, ale też dostrzegają korzyści płynące z nowych nominacji. – Świat katolicki oswaja się na razie z obecnością kobiet na kościelnych stanowiskach. Potem zobaczymy – mówiła „Tygodnikowi” Erin Saiz Hanna z Women’s Ordination Worldwide.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny" – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2014