Od drugiego ołtarza

Przy drugim ołtarzu procesji Bożego Ciała czyta się fragment Ewangelii o drugim rozmnożeniu chleba (Mk 8, 1-9): „A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je rozdzielali. I rozdali tłumowi”.
Czyta się kilka minut

To jeszcze nie Eucharystia – to jej zapowiedź. A także zapowiedź dyscypliny, jakiej – z Jego woli – będzie ona poddana, jej przekazu we wspólnocie wierzących: On przemienia i łamie chleb, daje Apostołom, ci zaś podają go wiernym. Nie czyni tego sam, lecz przez pośredników, przez ustanowionych do tego szafarzy. Być pośrednikiem, szafarzem Eucharystii – czyli duchownym – to nie żaden tytuł do chwały czy wynoszenia się. To tytuł do... bojaźni, odpowiedzialności. Szafarstwo wymaga pokory – po obu stronach ołtarza – poddania się mu w posłuszeństwie Jezusowi.

Dziś owo posłuszeństwo nie jest takie proste, bo i pośrednictwo nie jest czymś „prostym i naturalnym” – wiele miejsca poświęca tej sprawie papież Franciszek w swojej pierwszej encyklice „Lumen fidei”. Mówi w niej o dzisiejszym człowieku, który – nastawiony bardzo indywidualistycznie – łatwo odnajduje się w pretensji wypowiedzianej przez J.J. Rousseau: „Iluż ludzi między Bogiem a mną! Czy to takie proste i naturalne, że Bóg poszedł do Mojżesza, aby mówić do Jeana Jacques’a Rousseau?”.

Czy Bóg musi przyjść do kapłana, by mógł przyjść do mnie? Na co mi te ręce? A jeśli jeszcze nie są one wystarczająco czyste? A jeśli są obciążone grzechem? Pośrednictwo – samo w sobie trudne – staje się jeszcze trudniejsze: trudność jest spotęgowana zgorszeniem. Doświadczeniem grzechu! Potrzeba pokory po obu stronach ołtarza. A ile ma jej Jezus!

W „Lumen fidei” papież wzywa, by pośrednictwo – jako zasada wpisana w dzieje i teraźniejszość objawienia – nie było przeszkodą, lecz otwarciem. Staje się to możliwe wtedy, gdy nie jest jedynie „podawaniem Chleba”, lecz prawdziwym przekazem wiary (bo wiara to nie „zbiór prawd”, ale życie – również życie sakramentalne). Podać komuś Eucharystię znaczy także poprowadzić go do wiary w nią, samemu najpierw w nią wierzyć – jej wierzyć – by potem wtajemniczyć drugiego. Dziś znaczy to także: uświadomić człowiekowi – który braku Boga często nie przeżywa jako braku – naturę jego głodu. Czy nie po to wychodzimy na ulice, by krzyczeć o tym właśnie: „Jest Chleb”? Nie musicie być dłużej głodni! Dziś „podawanie chleba” Eucharystii oznacza ewangelizację.

Modlimy się za „pośredników” – za wezwanych na drogę do kapłaństwa, i za kapłanów. Modlimy się o świętość, wierność, wiarę, nawrócenie. O bojaźń Bożą. O prawdziwe świadectwo. I zdolność do przekazywania wiary – tak jak się przekazuje światło – odpalając świecę od świecy.

Ostatnie słowo – w imieniu kapłanów – to „dziękuję”. Dziękujemy za Waszą wiarę w Eucharystię – za wiarę, z jaką przyjmujecie ją z rąk naszych. Ta wiara nas buduje; powołuje i wzmacnia; czasami wręcz nas ratuje. Podawanie Eucharystii odbywa się w jedną stronę, ale przekaz wiary – w obydwie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 27/2014