Oczami Dalajlamy

Thomas Laird: OPOWIEŚĆ O TYBECIE. ROZMOWY Z DALAJLAMĄ - wydarzenia wywołane zbliżającymi się igrzyskami olimpijskimi w Pekinie sprawiły, że o Tybecie znów stało się głośno, a obrazy antychińskich protestów przez parę tygodni nie znikały z ekranów telewizorów.
Czyta się kilka minut

Większość telewidzów nie potrafiłaby jednak powiedzieć na temat Tybetu niczego sensownego, a już na pewno - wyjaśnić skomplikowanych relacji tybetańsko-chińskich, w których zderzają się alternatywne wizje historii, a chińskie ciągoty imperialne natrafiają na wyjątkowo silny opór wynikający z poczucia narodowej, kulturowej i religijnej odrębności.

Jak doszło do ukształtowania się tybetańskiej tożsamości? Jak rozwijał się buddyzm tybetański? Jak wyglądały w przeszłości stosunki między Tybetem a chińskim sąsiadem i na ile uzasadnione są twierdzenia Chińczyków, że Tybet zawsze stanowił część ich państwa? Jak przebiegały wydarzenia po roku 1951, które doprowadziły do złamania odrębności Tybetu i ucieczki Dalajlamy XIV, przynosząc ogromną liczbę ofiar i niewyobrażalne zniszczenia tybetańskiego dziedzictwa - przede wszystkim klasztorów? W czym tkwią źródła międzynarodowej pozycji kontestowanego przez Chiny przywódcy tybetańskiego? Na ile ważna jest jego rola historyczna, łącząca funkcje władcy politycznego i zwierzchnika religijnego, na ile zaś - osobisty autorytet Tenzina Gyatso i jego wierność buddyjskiej zasadzie niestosowania przemocy?

Książka Thomasa Lairda pomoże w szukaniu odpowiedzi. Amerykański dziennikarz i fotograf, który przez trzy dekady mieszkał w Nepalu i wielokrotnie odwiedzał Tybet, w latach 1997-2000 nagrał pięćdziesiąt godzin rozmów z Dalajlamą w jego indyjskiej siedzibie w Dharamsali. Dotyczyły one przede wszystkim dziejów Tybetu, oglądanych jednak ze szczególnej perspektywy: przywódcy, którego mandat do sprawowania władzy ma charakter religijny, który odbył tradycyjną edukację w buddyjskim klasztorze, który swoje widzenie przeszłości opiera na fundamencie duchowości buddyjskiej i który czuje się inkarnacją swoich poprzedników - a równocześnie doskonale orientuje się we współczesnym świecie i akceptuje np., w odróżnieniu od niektórych fundamentalistów chrześcijańskich, teorię ewolucji. Autoryzowany zapis rozmów w połączeniu z komentarzami i dopowiedzeniami Lairda stworzyły osobliwą całość: popularny wykład tybetańskiej historii łączy się w niej z próbą wprowadzenia zachodniego laika w zasady buddyzmu i, co równie interesujące, z barwnym portretem Dalajlamy - człowieka wielkiej wewnętrznej siły, świadomego ciążącej na nim odpowiedzialności, niepozbawionego przy tym poczucia humoru.

"Coraz większa siła i wpływy Chin doprowadzą do tego - pisze w epilogu Laird - że Tybet i jego historia w odniesieniu do ogromnego sąsiada nabiorą o wiele większego znaczenia niż w przeszłości. Traktowanie Tybetańczyków przez Pekin stanie się papierkiem lakmusowym, który pozwoli innym krajom świata sprawdzić, na ile mogą ufać Chinom. Jeśli Chiny są gotowe przekłamywać fakty, tak jak w przypadku Tybetu, jakie inne wątpliwe metody ich przywódcy uznają za dopuszczalne?": I podaje przykład chińskich roszczeń w stosunku do wód Morza Południowochińskiego, pod którymi kryją się złoża ropy - czy i tutaj "polityka historyczna" nie posłuży za argument uzasadniający ekspansję?

Wniosek autora jest właściwie optymistyczny, zakłada jednak rozważne i perspektywiczne działanie polityków innych krajów. A co będzie, gdy górę weźmie myślenie w kategorii doraźnych interesów i ustępliwość wobec rosnącej potęgi Chin? Wtedy sprawa Tybetu zejdzie z wokandy i tylko nieliczni zapaleńcy podnosić będą głos w jego obronie. (Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2008, ss. 512. Przekład Joanna Grabiak, Anna Zdziemborska. Przypisy, indeks osób. W książce świadomie zastosowano uproszczoną i dość niekonsekwentną transkrypcję tybetańskich imion i nazw. Szkoda, że nie dodano słowniczka; wtedy laik, który sięgnie w celach porównawczych na przykład po pracę Davida Snellgrove’a i Hugh Richardsona "Tybet. Zarys historii kultury", gdzie stosuje się transliterację opracowaną przez Stanisława Godzińskiego, nie czułby się tak zagubiony...)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 21/2008