Reklama

Obsesje

Obsesje

03.09.2019
Czyta się kilka minut
Jeśli komuś wydawało się, że byliśmy już na dnie niemądrych wypowiedzi polskich biskupów – parę dni temu mógł usłyszeć pukanie od spodu w to dno.
FOT. GRAŻYNA MAKARA
K

Komunikat wydany po zebraniu Rady Biskupów Diecezjalnych, wyrażający solidarność z abp. Jędraszewskim i informujący, że biskupi „modlili się za tych, którzy stają się pierwszymi ofiarami ideologii LGBT” (każdy z nas z pewnością widział te hordy osób homoseksualnych i transpłciowych atakujących piesze pielgrzymki, upuszczających krew pochwyconym niecnie ministrantom i rozbijających zebrania Kół Żywego Różańca), był tylko jednym z dowodów na to, że nasi hierarchowie, broniąc się przed zarzutami o kunktatorstwo w sprawie wyjaśniania skandali pedofilskich, przyjęli linię obrony właściwą emocjonalności przedszkolaka. Opowiedzieli sobie bajkę, w której to oni obsadzili się w roli ofiar, następnie sami głęboko w nią uwierzyli, po czym uronili szczerą modlitewną łzę nad swoim ciężkim losem.

Nieszczęścia zwykły chodzić parami, obradujący na Jasnej Górze szefowie diecezji wydali więc...

6366

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

albo 'poszukajcie sobie dobrych plebanów/kościołów' - kiedy ktoś na poważnie wypisuje takie ewidentne g n i o t y, najwyraźniej sam jest ofiarą - prania mózgu w dzieciństwie

nie zgodzić się z opinią Szanownego Pana, że Autor "wypisuje gnioty i jest ofiarą prania mózgu w dzieciństwie". Te epitety biorę również do siebie, ponieważ myślę tak samo jak Autor. A jedyne pranie, jakie otrzymałem w dzieciństwie, było od ojca, który w ten sposób przekonał mnie o szkodliwości palenia papierosów :) Pozdrawiam serdecznie Szanownego Pana.

mój ojciec był również bardzo stanowczy - wprawdzie przyłapanie mnie i kuzyna na paleniu w króliczoku babci waweli świśniętych wujkowi Józkowi [d y m nas zdradził...㋡] skończyło się awanturą bardziej o możliwy pożar, niż o same papierosy, to jednak pamiętam, jak całe życie moje młode powtarzał, że mogę sobie od czasu do czasu piwo wypić, byle bym nie palił [i tu po latach się z nim zgadzam, z naciskiem na 'od czasu do czasu'] - a co do prania, ja wiem, jak trudno tę prostą na pozór prawdę sobie przyswoić, kiedy się tkwi w samym ś r o d k u włożonej łopatą do głowy i utrwalonej na fundamencie s t r a c h u przed ogniem piekielnym i wiecznym potępieniem wizji świata, kiedy wszystko wydaje się być naturalne i normalne, a własne poglądy i decyzje uważane są - a jakże, za w ł a s n e... jednak już niewielki dystans wystarcza, by pochylić się nad opiniami specjalistów od socjotechnik i manipulacji, psychologów, naukowców od inżynierii społecznej - by wreszcie zauważyć, że coś musi być na rzeczy, skoro o wyznawanej religii i światopoglądzie decyduje de facto wyłącznie miejsce urodzenia, okoliczności, w jakich się człowiek wychowywał i kształtował - na tej samej zasadzie według której muzułmanie hodowali janczarów, kler wyhodował sobie nas ⛪ dziś to dla mnie wręcz u p o k a r z a j ą c e wyznawać tę czy ową religię, brać udział w takich czy innych rytuałach tylko dlatego, że ktoś tak z a nas z a d e c y d o w a ł, i w tym celu nas wytresował ⛪ rzecz jasna nie oczekuję od nikogo, także i od Pana, okrzyku 'eureka!' w tym momencie - ale z własnego doświadczenia wiem, że wyjście z tego matriksa w jaki nas już w kołysce wpakowano j e s t możliwe, Duch wieje kędy chce - wystarczy mu swój umysł otworzyć

@eddiepolo - świetnie powiedziane/napisane. Nakładają nam klatki na umysły ... stad ta tresura - religia w szkole i przedszkolu, nacisk babć, ciotek. Opresja

Ależ nasz drogi Syceron zdrowo sobie dolewa. Przy takim tempie już w następnym odcinku usłyszymy: - Kościół mój widzę ogromny! A może już w przyszłym miesiącu: - Ja wam [znaczy biskupom – przyp. red.] jeszcze kurde pokażę. Co nam pokaże drogi Sycero, może już dowiemy się w następnym wydaniu [tylko nic z cyklu „Jakem miłosierny dobrodziej" – please!]. Zapraszamy!

Chyba ktoś inny zdrowo sobie polewa :) A Cycero w grobie się przewraca :) Pozdrawiam Szanownego Pana.

"SYcerON", bo na pewno pochodzi od "S(z)YmON" -> obiektywnie gratuluję pomysłu :-)

Nie uczęszczam tam, gdzie wygadują głupoty tudzież epatują opiniami, z którymi mi nie po drodze i nie widzę szans na dyskusję na argumenty. Kiedy chcę coś dobrego uczynić, najczęściej obywam się bez pośredników typu fundacje. To upraszcza sprawę. Nie chcę nikogo karać, bo niby czemu mam się zginać w stronę niskich uczuć przez stowarzyszenie jakichś starszych panów żyjących chyba na innej planecie. Lepiej mi pójść tam, gdzie będę się dobrze czuła a nie szukać świątynii takiej czy siakiej, bo tam akurat nie ma partyjnego gadania. Przecież to bezsens.

W moim kościele ksiądz od niedawna współpracujący z parafią wygłosił kazanie, w którym konieczność walki z ideologią LGBT wywiódł od Scytów w VII w.n.e., ale nie wyjaśnił, dlaczego to Scytowie za tym stoją, co w ogóle oznacza ten skrót,i dlaczego stanowi dla nas śmiertelne zagrożenie, a wszystko to mówił do grupy pań w wieku 70+, niektóre naprawdę nad grobem stojące, z których większość prawdopodobnie zrozumiała, że o coś mają walczyć, ale z kim, dlaczego i w jaki sposób - nie wiadomo. Jednak rozdając Komunię, z widocznym szacunkiem i pokorą podchodził do tych staruszek, żeby nie musiały wychodzić - w większości z laskami - z ławek. Potem ksiądz proboszcz, też w kontekście LGBT powiedział, że Chrystusa nie wolno nam opuścić nawet kosztem przelewu krwi. I znowu nie wiadomo, kto ma tę krew przelać i jak to się łączy z tym nieszczęsnym LGBT. Ludzie homoseksualni czy transseksualni, a także pedofile to też dzieci Boże, a Bóg każe kochać bliźniego swego. I nie osądzać.Chrystus też prostytutki nie osądził. Trudne do realizacji są te przykazania. Ja myślę, że starać się nie robić komuś drugiemu krzywdy to już jest coś, cokolwiek. Czy to będzie biskup, czy lesbijka na ulicy.

To tragedia. Nie wolno brać w obronę ani krzty tego co zostało z koscioła. bo buduje sie nadal kościół narodowo - polski a nie powszechny. A ten popycha do rozlewu krwi a przynajmniej do przemocy. Odwrócic sie od polskiego koscioła i dyla !! to jedyny ratunek dla nas i dla tegoż koscioła.

Wszystko fajnie, ale czy wielu z Was będzie wybierać się do innych miejscowości do kościoła. Tym bardziej, że nieopodal stoi ten, który został zbudowany z naszych datków. Pisze Pan, ze wielu biskupów w prywatnej rozmowie przyzna Panu rację, a zatem co? "skandaliczna dyktatura ciemniaków" jak to 29 lutego 1968 r. powiedział Stefan Kisielewski??? Ponoć biskupi to elita intelektualna KK, a zatem może należy powiedzieć, że tak daleko są posunięci w swoim konformizmie, iż dla błogiego spokoju boją się przeciwstawić grupie (nie wiem jak ich nazwać).

Abp Jędraszewski to inteligentny facet, filozof. Można zobaczyć jak się wypowiadał kilka lat temu, zaprosił "kwalifikowanego ateistę" do kościoła na wymianę zdań (jest na youtube), kultura słowa, oczytanie, on doskonale wie co robi, świadomie teraz przyjmuje retorykę oblężonej twierdzy i wywołanie poczucia zagrożenia u, już, katolickiej mniejszości w Polsce. Większość biskupów też w to gra, wczoraj tęczowa zaraza, dzisiaj niewierzący seksoholicy, jutro pewnie napomną coś o bezbożnych weganach i beztroskiej jodze. Chodzi o mobilizacje twardego jądra, zagrzewanie swoich żołnierzy do aktywności, wywierania wpływu. Nie mogąc utrzymać przy sobie mas chcą chociaż pójść drogą moskiewskiej Cerkwi. Zakonserwować się strategią przetrwalnikową wyczekując nowej kontrreformacji, jakiegoś konfliktu na którym wypłyną na wierzch.

będą z tego niezłe j a j a

I w ten sposób krzyż, który dwadzieścia wieki temu był symbolem prześladowań i prześladowanych, stał się dzisiaj symbolem władzy, pychy, nietolerancji i pogardy dla myślących innymi kategoriami. Dziwny jest ten świat. Ciekawe, co na to Jezus.

Który to już raz usłyszę później w prywatnej rozmowie: „Ma pan rację. Tak jest. Dobrze pan powiedział”? W sumie fajnie, że tak mówią, zważywszy na głupoty jakie Pan wypisuje. Nie sądzę aby taką gadkę prowadził Pan z biskupami - za wysokie progi. W sumie trzeba być masochistą aby analizować wypociny, o których mowa w tekście. Poważnie, nigdy bym nie był świadomy tego co tam się wyprawia, a teraz gdy już mnie uświadomiono oświadczam stanowczo - mam to gdzieś.

"każdy z nas z pewnością widział te hordy osób homoseksualnych i transpłciowych atakujących piesze pielgrzymki" Nie, takich rzeczy nie było. Ale prawdą jest, że zachowanie osób homoseksualnych w przestrzeni publicznej może być wysoce nieprzyzwoite i po prostu gorszące...https://www.youtube.com/watch?v=K0qcWVJ3ZnM

" "każdy z nas z pewnością widział te hordy osób homoseksualnych i transpłciowych atakujących piesze pielgrzymki" Nie, takich rzeczy nie było." Naprawdę? Nie wierzę! To za co oni oberwali kamieniami? Dlaczego biskup kościoła "prześladowanych" szczuł na nich swoje "nibyowieczki" niby psy tropiące? Kiego grzyba ci (podobno) chrześcijanie szukali tam dzierżąc kamienie w dłoniach?

Zgadzam się z Panem Robertem F., że Pan Redaktor już wyczerpał temat - kolejne (stopniowo rosnące) wyrazy zdziwienia / oburzenia (?) będą już chyba kwitowane przez większość wzruszeniem ramion. Dla mnie dużo ciekawszy jest wątek (jakoby) <<prywatnie inaczej mówiących biskupów>>. Owszem, interpretacja Oportunisty jest możliwa ("konfabulacja" albo "fikcja literacka"). Ja jednak (no, może niedosłownie) Redaktorowi wierzę: może nie w tej konkretnej sprawie, i nie dokładnie teraz, ale kiedyś, na inny temat mógł taką rozmowę/rozmowy prowadzić - i że prawdą jest rozdźwięk (u niektórych biskupów) pomiędzy "linią oficjalną" a WŁASNYM SUMIENIEM. I to według mnie jest wątek ciekawszy, godny "pociągnięcia"... Co stoi za tą "dyplomacją", ("tchórzostwem") ? Redaktora proszę o bardziej ZŁOŻONE i DOGŁĘBNE wyjaśnienie tej kwestii.

Chciałam Panu bardzo podziękować za ten artykuł. Dzięki Panu znowu zacznę chodzić do Kościoła. Tak trzymać.

Czy biskupii w ogóle wierzą w Boga? Wiara to nie dyplmaacja i rozgrywki no ale czy w ciągu ostatnich 2000 lat kosciół dał dowód na to, że tak nie jest? Pewnie, ze mają internet na parafiach ale patrząc na ich kurczowe trzymanie się dobrodziejstw życia doczesnego to prędzej uwierzę, że przez internet sprawdzają ceny nowego modelu samochodu a nie trudną sytuację współbraci w innych krajach. Mleczko świetnie oddał charakter "walki z kościołem w PL" na jednym ze swoich rysunków. No i jak podejśc do postawy Pana Hołowni?: - dobry człowiek, który chce coś naprawić? - żyrant zepsutego już u podstaw systemu? - pożyteczny i...., który tak jak intelektualiści francuscy wychwalali zalety ustroju komunistycznego próbuje usprawiedliwiśc sens wiary hierarchicznej? Ja osobiście mam z tym problem

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]