Oblicza Synodu

Czyta się kilka minut

STATUS QUO:

Kard. Carlo Caffarra
„Nietrudno zauważyć rzeczywiste, realne przeciwieństwo między tym, co celebruje Eucharystia – Misterium eucharystycznym – a stanem życia, w jakim znajduje się ten, kto dokonał zamachu na związek małżeński, żyjąc z kobietą/ /mężczyzną jak z małżonkiem/małżonką, choć nimi nie są. Chodzi o obiektywne przeciwieństwo – niezależnie od ich podmiotowych uwarunkowań”.
„Jeśli Kościół dopuściłby do Eucharystii rozwiedzionego i żyjącego w powtórnym związku, to przez to uznałby legalność moralną życia na sposób małżeństwa z osobą, która nie jest małżonkiem. A to sprzeciwia się temu, czego Kościół, na podstawie Pisma Świętego, zawsze nauczał, że współżycie seksualne jest godne osoby tylko w ramach małżeństwa”. ©

Kard. Gerhard Müller
„Inną tendencją na rzecz dopuszczenia do sakramentów osób rozwiedzionych, żyjących w nowych związkach, jest powoływanie się na argument miłosierdzia. Jako że sam Jezus solidaryzował się z cierpiącymi, darząc ich swoją miłosierną miłością, miłosierdzie miałoby być zatem szczególnym znakiem autentycznego naśladowania. Jest to prawdą, ale w dziedzinie teologiczno-sakramentalnej jest to argument słaby, również dlatego, że cały porządek sakramentalny jest właśnie dziełem Bożego miłosierdzia, i nie można go odwołać, powołując się na tę samą zasadę, która go wspiera. Za sprawą tego, co obiektywnie brzmi jako fałszywe powoływanie się na miłosierdzie, można popaść w niebezpieczeństwo banalizacji samego wizerunku Boga, zgodnie z którym Bóg nie mógłby postępować inaczej, jak tylko przebaczać. Do tajemnicy Boga należą, oprócz miłosierdzia, także świętość i sprawiedliwość; jeżeli przesłania się te atrybuty Boga i nie traktuje się poważnie rzeczywistości grzechu, nie można też przekazywać osobom Jego miłosierdzia”. ©

Kard. Robert Sarah
„[Akceptacja związków homoseksualnych] byłaby rebelią przeciw Bogu. Jeśli zaakceptujemy nowe związki, jak możemy dalej nazywać się chrześcijanami? (...) Nie jest to problem dla Kościoła, ale dla ludzkości. Są one krokiem wstecz w zakresie kultury i cywilizacji. Żadna niezachodnia kultura nie zamierza zaakceptować związków homoseksualnych. W kulturze afrykańskiej nikt nie spogląda na nie przychylnym okiem, ponieważ związki te nie są otwarte na życie. Związki homoseksualne są zupełnie sprzeczne z planem Boga, który stworzył mężczyznę i kobietę, tak aby się uzupełniali. Z tego związku powstaje rodzina i zapewniona jest przyszłość dla społeczeństwa. Związki homoseksualne nie mają przyszłości, nie mają życia. Powtarzam: nie są one problemem dla Kościoła, ale jest to problem człowieka”. ©




ZMIANA:

Kard. Walter Kasper
„Nierozerwalność małżeństwa sakramentalnego i niemożliwość zawarcia nowego, dopóki żyje drugi partner, stanowią część wiążącej tradycji wiary Kościoła, której nie można porzucić albo rozwodnić, odwołując się do powierzchownego i taniego rozumienia miłosierdzia. Boże miłosierdzie jest w ostatecznym rozrachunku wiernością Boga wobec siebie samego i swojej miłości. Skoro Bóg jest wierny, jest też miłosierny, a w miłosierdziu także wierny, choć sami odmawiamy wierności (2 Tm 2, 13). Miłosierdzie idzie w parze z wiernością. Z powodu miłosiernej wierności Boga nie ma takiej ludzkiej sytuacji, która byłaby całkiem bez wyjścia i odarta z nadziei. Jakkolwiek nisko upada człowiek, nie spadnie niżej, niż sięga Boże miłosierdzie. Powstaje więc pytanie, w jaki sposób Kościół w swoich działaniach duszpasterskich wobec rozwiedzionych, którzy zawarli ślub cywilny, może odwoływać się do nierozerwalnego dwumianu wierności i miłosierdzia Bożego”. ©

Kard. Christoph Schönborn
„Sobór Watykański II wykluczył eklezjologię w duchu »wszystko albo nic«. Wszystko spełnia się w Kościele katolickim, ale są w innych Kościołach, czy wręcz religiach, elementy prawdy i uświęcenia. W tym świetle uzasadnione jest podejście Soboru nieszukające w innych Kościołach, wspólnotach chrześcijańskich i religiach braków, lecz tego, co pozytywne. Odnajduje się nasiona Słowa, semina Verbi, elementy prawdy i uświęcenia. Zaproponowałem, by ten klucz eklezjologiczny zastosować do rzeczywistości sakramentu małżeństwa. Skoro małżeństwo jest Kościołem w małej skali, ecclesiola, wydaje się uprawnione ustanowić analogię i powiedzieć, że sakrament małżeństwa w pełni realizuje się tam, gdzie istnieje sakrament między mężczyzną a kobietą, żyjącymi w wierze. Ale poza tą pełną realizacją sakramentu małżeństwa mogą istnieć elementy małżeństwa, elementy pozytywne, które są znakami oczekiwania. (...) Osoby cieszące się łaską i radością życia w małżeństwie sakramentalnym, w wierze, pokorze i wzajemnym wybaczeniu, w zawierzeniu Bogu, który uobecnia się codziennie w naszym życiu, umieją patrzeć i rozpoznać w parze żyjącej nieformalnie pierwiastki czystego heroizmu, miłości chrześcijańskiej, wzajemnego obdarowywania się. Nawet jeśli musimy wobec tej pary powiedzieć: »to jeszcze nie jest pełna rzeczywistość sakramentu«. Ale kimże jesteśmy, żeby osądzać i stwierdzać, że nie istnieją w nich elementy prawdy i uświęcenia?
(...) Znam osobę homoseksualną, która przez wiele lat miała szereg doświadczeń, nie z jedną osobą w stałym związku, lecz częste kontakty z różnymi osobami. Teraz zaś odnalazła stałą relację. Jest to poprawa, choćby na płaszczyźnie ludzkiej, kiedy ktoś stabilizuje się w relacji opartej nie tylko na seksualności. Dzieli z kimś życie, radości i cierpienia, obie osoby udzielają sobie wsparcia. Trzeba uznać, że osoba ta uczyniła ważny krok na rzecz swojego dobra i dobra innych, choć z pewnością nie jest to sytuacja, którą Kościół mógłby uznać za uregulowaną”. ©

Kard. Reinhard Marx
„Naszym zadaniem jest pogodzenie nauki Kościoła z duszpasterską i rodzinną sytuacją ludzi. (...) Ci, których małżeństwo się rozpadło, muszą, tak jak wszyscy wierni, widzieć w Kościele swoją ojczyznę, i muszą móc uczestniczyć aktywnie w jego życiu. Nie mogą czuć się chrześcijanami drugiej kategorii”. ©
Oprac. Piotr Sikora na podstawie materiałów agencyjnych

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2015