O poprawie Rzeczypospolitej

Spotykam kolegę niedawno. Wesoły jakiś. Że się poprawia. Ale gdzie pytam. Daj przykład. To on daje.
Czyta się kilka minut

Słyszał o takiej sprawie. Pewien mianowicie Obywatel spotkał w miejscu publicznym jednego Posła i na ten widok go poraziło. Piorun z jasnego nieba. Impuls nieodparty. Jak nieodparty, to człowiek nie może się powstrzymać i wrzeszczy co ma na sercu i w rozumie. Więc obywatel wrzasnął: O, idiota! Poseł na to od razu do Prokuratora. Ze skargą. Obywatel zatem w opałach. Ale że nie w ciemię bity, mówi. Przyznaję się owszem, ale według prawa chcę mieć Adwokata. To zawołali. Ten wniósł o ekspertyzę. Idą do Sejmu. Czytają wystąpienia Posła, przemówienia i dezyderaty też. Dokładnie. Analizują. I im wychodzi, że Obywatel miał rację. Prawdę wykrzyczał. Prokurator musiał zatem odstąpić Pod naporem materiału dowodowego. Czyli, mówiąc krótko, w aparacie sprawiedliwości coś się poprawia. Powoli, może nawet bardzo powoli, ale zawsze.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 50/2004