Reklama

O dobrym humorku

O dobrym humorku

23.09.2019
Czyta się kilka minut
Zapewne nigdy w swej historii ludzkość nie miała tak ogromnej biblioteki wszelkich instrukcji obsługi.
D

Dziś, popatrzmy, każda czynność ludzka – czy to fizyczna, fizjologiczna, czy czysto umysłowa – ma instrukcje filmowe, pisane i obrazkowe. Niezliczone rzesze autorytetów od wszystkiego codziennie, co minutę wydają miliony komunikatów, jak żyć, co i jak czynić, co myśleć. Ilość pouczeń, dla przykładu, jak z sukcesem i bez żenujących błędów moczyć nogi w miednicy, to dziś setki godzin materiałów filmowych, bowiem moczenie nóg może przynieść albo sukces życiowy, albo klęskę odciskającą się na karierze, zdrowiu i kondycji firmy moczącego. Bardziej niszowe porady ułatwiają przeczytanie „Pana Tadeusza” w kwadrans, bez zbędnych przerw w nakładaniu samoopalacza, bądź to inteligentnego serum pod oczy.

Oto nie ma dziś niczego takiego, co by nie miało profesjonalnej instrukcji czynienia owego idealnie, nie ma też – zważmy – towaru średniej jakości ani takowej usługi. Wszystko wokół jest...

4070

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Nie to żebym wierzył w zbiorową mądrość, co to to nie, bo przykładów zbiorowego uwielbienia dla oczywistych idiotyzmów nie trzeba specjalnie szukać, otaczają nas zewsząd i trzymają mocno w kleszczach społecznego przymusu - wszyscy tak robią, nie mogą się wyłamać. Nie wiem na ile trafna jest pańska diagnoza, ale ja byłem skłonny, złożyć na bark pewnego fenomenu, sukces polityczny starego kawalera z kotem… . Moje stereotypowe postrzeganie rzeczywistości, do tej pory klasyfikowało taki przypadek w obszary śmieszności. Pan dość mocno wywraca do góry nogami mój świat i nie o kompetencje mi chodzi, ale o życiową zaradność, czy mądrość jak kto woli.

Poziom frustracji elit (czyli NAS, "jak tu wszyscy ponuro siedzimy" teraz przed naszymi ekranikami) jest obecnie na takim poziomie jak w tekście Autora.

nie uważam się za elitę, ale skoro NAS to się zastanawiam, czy jak w moim przypadku wk^rwienie można też nazwać frustracją?

Zupełnie niepotrzebnie się Pan wk…a, bo nie ma o co, bo nigdy nie jest tak źle by gorzej być nie mogło. Zresztą gorzej lepiej to rzecz względna, tak samo z elitą. Niedawno był artykuł o klasie średniej, elicie, niby to ci wykształceni i kiepsko opłacani, w sumie dziady, ale z pańska o sobie elita mówią. I to jest ciekawe, dlaczego suweren woli niemoty. Mnie nie przekonuje argument, że się w ten sposób dowartościowuje, raczej byłbym skłonny twierdzić, że się z nimi identyfikuje.

tak jak lenistwo matką wynalazków, nie żałujmy sobie

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]