Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

Nowa katastrofa

Nowa katastrofa

27.02.2017
Czyta się kilka minut
Na piąty, najwyższy stopień oenzetowskiej skali zagrożenia głodem, który ogłoszono właśnie na części terytorium Sudanu Południowego, nie ma jeszcze polskiej nazwy.
A

Angielskie famine oznacza więcej niż głód – to „klęska”, „głodowy kataklizm”. Stan ten ogłasza się, gdy co najmniej do jednego z pięciu domów w danym rejonie nie dociera żywność, ponad 30 proc. ludności jest poważnie niedożywiona, a na każde 10 tys. mieszkańców codziennie umierają co najmniej dwie osoby.

Właściwych słów i skal może niedługo zabraknąć w całym pasie od Nigerii po Jemen (skutki suszy w regionie odczuwa już ok. 200 mln ludzi), lecz to właśnie w Sudanie Południowym, gdzie na brak deszczu nakłada się jeszcze wojna domowa, sytuacja jest najgorsza. – Mamy tu do czynienia z upadającą gospodarką, 800-procentową inflacją oraz przemieszczaniem się ludności uciekającej przed walkami. Efekt? W niektórych miejscach cena worka sorgo wzrosła w ciągu ostatnich dwóch lat aż 15-krotnie – wyjaśnia Wojciech Wilk, prezes PCPM, polskiej fundacji humanitarnej. – Głód potrwa do sierpnia, miesiąca zbiorów, i dotknie miliony osób. Nie wiadomo, jak wiele może być ofiar śmiertelnych. Najbardziej zagrożone są setki tysięcy dzieci poniżej piątego roku życia.

W najbliższych tygodniach klęska głodu będzie stopniowo ogłaszana w kolejnych regionach Sudanu Południowego. Tylko od początku roku ok. 32 tys. mieszkańców kraju, także w poszukiwaniu pożywienia, uciekło do sąsiedniego Sudanu. Marsz do granicy zajmuje nawet tydzień. Według ONZ wśród docierających na miejsce 90 proc. stanowią kobiety i dzieci. Organizacje międzynarodowe szacują, że w lipcu, w szczycie kryzysu, ok. 5,5 mln ludzi (połowa ludności kraju) może nie mieć zapewnionego dostępu do żywności. Nad podróżą do Sudanu Południowego zastanawiali się w miniony weekend papież Franciszek i zwierzchnik wspólnoty anglikańskiej. ©℗

Aby wyżywić przez miesiąc całą rodzinę w Sudanie Południowym, wystarczy wpłacić 300 zł na konto PCPM, która pomaga na miejscu od 2011 r. Więcej: www.pcpm.org.pl/wesprzyj-pcpm

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Marcin Żyła jest dziennikarzem, a od stycznia 2016 r. również zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. Do zespołu pisma dołączył przed ośmioma laty. Od początku europejskiego...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]