Nowa Kaledonia po ugodzie z Paryżem. Czy zależne od Francji terytorium wybierze niepodległość?

Porozumienie stanowi, że w ramach Republiki Francuskiej ma powstać nowe państwo, które nie będzie jednak suwerenne. To kompromis między zwolennikami i przeciwnikami niepodległości tego wyspiarskiego archipelagu na południowym Pacyfiku.
z Paryża
Czyta się kilka minut
Młodzi Kanakowie – zwolennicy niepodległości – z miasteczka Paita z narodową flagą Nowej Kaledonii, 7 czerwca 2025 r. Archipelag nowokaledoński ma dwie oficjalne flagi: tę narodową oraz francuską. // Fot. Delphine Mayeur / Hans Lucas / AFP / East News
Młodzi Kanakowie – zwolennicy niepodległości – z miasteczka Paita z narodową flagą Nowej Kaledonii, 7 czerwca 2025 r. Archipelag nowokaledoński ma dwie oficjalne flagi: tę narodową oraz francuską. // Fot. Delphine Mayeur / Hans Lucas / AFP / East News

W nocy z 11 na 12 lipca 2025 r. przedstawiciele rządu Francji oraz ugrupowań niepodległościowych i lojalistycznych z Nowej Kaledonii podpisali porozumienie, które na nowo ukształtuje przyszłość tego zamorskiego terytorium na południowym Pacyfiku – o wielkości województwa łódzkiego i liczącego niespełna 300 tys. mieszkańców.

Po miesiącach społecznych napięć i politycznego impasu ugoda ta otwiera drogę do utworzenia Państwa Nowej Kaledonii – jako osobnego organizmu, istniejącego wprawdzie w ramach Francji, ale z większą autonomią i specjalnym statusem wpisanym do konstytucji.

Komu porozumieniu z Bougival daje nadzieję, a komu nie

Gdy idzie o napięcie, atmosfera rozmów, które toczyły się za zamkniętymi drzwiami w podparyskim hotelu w Bougival, miała przypominać konklawe.

Były to drugie takie negocjacje w tym roku. Pierwsze, nazwane „konklawe w Déva”, odbyły się w maju w hotelu o tej nazwie, w miasteczku Bourail w Nowej Kaledonii. Trwały trzy dni i nie przyniosły przełomu. Tym razem, po 10 dniach „balansowania na linie” – jak ujął to Vaimu’a Muliava, członek Kongresu Nowej Kaledonii (to lokalny organ ustawodawczy, istniejący od 1999 r.) – osiągnięto konsensus.

Porozumienie to próba pogodzenia sprzecznych oczekiwań zwolenników i przeciwników niepodległości. Zakłada, że państwo francuskie i nowokaledoński Kongres przygotują projekt ustawy o nowym statusie archipelagu, który zostanie poddany pod głosowanie jego mieszkańców w lutym 2026 r.

Podział uprawnień między państwem francuskim a instytucjami lokalnymi pozostaje na razie niezmieniony. Porozumienie przewiduje jednak możliwość stopniowego przekazywania kompetencji takich jak bezpieczeństwo, dyplomacja, waluta i wymiar sprawiedliwości – ale to dopiero po uzyskaniu zgody mieszkańców, z których większość do tej pory nie chce secesji od Francji.

Obywatele Nowej Kaledonii

Istotnym punktem porozumienia jest uznanie narodowości kaledońskiej: ma ona przysługiwać tym, którzy urodzili się na Nowej Kaledonii lub mieszkają tu nieprzerwanie od co najmniej 10 lat.

Z drugiej strony prawo wyborcze ma zostać rozszerzone na osoby, które osiedliły się tutaj po 1998 r. (w tym roku zaczął się proces dekolonizacji) i mieszkają nieprzerwanie od co najmniej 15 lat. Zmiana ta dotyczy wyborów prowincjonalnych (do zgromadzeń trzech prowincji i Kongresu).

Natomiast we wspomnianym referendum w lutym 2026 r. nie będą mogły głosować osoby, które zamieszkały na archipelagu po 1998 r. Oznacza to, że głosować będą mogli ci, którzy mieli już prawo udziału we wcześniejszych referendach niepodległościowych (trzy ostatnie, w 2018, 2020 i 2021 r., wygrali lojaliści, zwolennicy pozostania przy Francji).

Ugoda przewiduje też opracowanie strategicznego planu dla górnictwa niklu, które jest filarem lokalnej gospodarki. Celem jest przywrócenie równowagi ekonomicznej i wzmocnienie suwerenności przemysłowej terytorium. Plan zakłada wznowienie wydobycia w Prowincji Północnej, priorytetowe przetwarzanie rudy na miejscu (z możliwością eksportu w wyjątkowych przypadkach), transformację sektora z naciskiem na redukcję emisji oraz działania Francji na rzecz włączenia kaledońskiego niklu do unijnej strategii surowców krytycznych.

Zwolennicy i przeciwnicy niepodległości Nowej Kaledonii

Reakcje na porozumienie są zróżnicowane, ale większość aktorów sceny politycznej wyraża umiarkowany optymizm.

Manuel Valls, minister ds. terytoriów zamorskich, określił je jako „znaczące zobowiązanie, będące wynikiem długich negocjacji, podczas których partnerzy z Nowej Kaledonii wykazali się odwagą i odpowiedzialnością”.

Sonia Backès – prezydentka Prowincji Południowej, wywodząca się z lojalistycznej partii Republikanie – uważa, że porozumienie „nie zadowoli w pełni nikogo, za to pozwoli nam przerwać spiralę przemocy, niepewności i zniszczenia”, przy zachowaniu kluczowych dla lojalistów kwestii: utrzymania związku z Francją i uniknięcia nowego referendum niepodległościowego.

Z kolei Emmanuel Tjibaou – poseł do francuskiego parlamentu wywodzący się z rdzennej ludności Kanaków, zwolennik niepodległości – zaznaczał, że „nie zrezygnowaliśmy z żadnego z naszych zobowiązań”, a kompromis to dla Kanaków etap: „Nie jest to pozostanie w sposób nieokreślony i bezterminowy w ramach Francji, nie jest to też natychmiastowa droga do pełnej suwerenności, lecz konieczne połączenie interesów, aby pokazać, jak bardzo wszyscy jesteśmy przywiązani do tego terytorium”.

Inny lojalista, Nicolas Metzdorf, ocenia, że jego obóz poszedł na duże ustępstwa, takie jak uznanie narodowości kaledońskiej oraz „stworzenie zupełnie odrębnego statusu w ramach Republiki Francuskiej – państwa sui generis, które nie istnieje nigdzie indziej”.

Nie wszyscy jednak podzielają nawet ten ostrożny optymizm. Joël Kasarhérou, lider ruchu Construire autrement, ubolewał, że ugoda pomija kaledońską młodzież, która protestowała w maju 2024 r.

Czas przemocy i podziałów na Nowej Kaledonii

Choć więc nie zadowala do końca nikogo, porozumienie to odpowiedź na kryzys, który trwa w Nowej Kaledonii od 2021 r. Jego kulminacją były zamieszki, jakie wybuchły w maju 2024 r. W ich wyniku zginęło 14 osób, a 25 tysięcy straciło pracę. Straty materialne szacuje się na 942 mln euro.

Bezpośrednią ich przyczyną był projekt francuskiego rządu o zmianie ordynacji. Wielu Kanaków uznało, że zagraża on procesowi dekolonizacji, który w 1998 r. zapoczątkowało porozumienie z Numei (nadało archipelagowi autonomię, w tym m.in. lokalny parlament).

Zamieszki były pokłosiem trzeciego referendum niepodległościowego z grudnia 2021 r. Zbojkotowane przez część Kanaków, przyniosło ono przytłaczające zwycięstwo lojalistom, opowiadającym się za pozostaniem przy Francji – ci stanowią na wyspach niewielką, ale jednak większość. Jego wyniki nie zostały uznane przez zwolenników niepodległości.

Przez kolejne ponad trzy lata Kaledonia pogrążona była w impasie politycznym oraz społecznym i ekonomicznym kryzysie. Podziały są na wyspach widoczne gołym okiem. W Numei, gdzie skupia się jedna trzecia mieszkańców Kaledonii, ekskluzywne dzielnice zamieszkane przez przybyszów z Francji metropolitalnej kontrastują ze slumsami, tzw. squats, gdzie żyją autochtoni. Biedne dzielnice były punktami zapalnymi podczas zamieszek.

Veylma Falaeo, przewodnicząca Kongresu Nowej Kaledonii, nie przesadziła więc, gdy mówiła, że negocjacje w Bougival „stanowiły ostatnią nadzieję dla Nowej Kaledonii”.

Znaczenie ugody z Paryżem

Porozumienie z Bougival może być punktem zwrotnym w historii Nowej Kaledonii. Choć nie przynosi pełnej niepodległości, to rozszerza granice autonomii i otwiera drogę do nowej formy współistnienia z Francją. Najważniejsze są teraz trzy sprawy: uchwalenie ustawy o nowym statusie archipelagu jesienią 2025 r., referendum w lutym 2026 r. i wybory lokalne, które wyłonią pierwsze władze działające w ramach nowego statusu.

Wobec przeszłych napięć i konfliktów (wojny domowej z lat 1984-88 i zamieszek z maja 2024 r.) realizacja porozumienia wymagać będzie nie tylko dobrej woli polityków, ale też społecznej mobilizacji, tak aby odbudować zaufanie.

Nowa Kaledonia znów staje na rozdrożu – tym razem mając szansę, aby wieloletni konflikt przekształcić w coś nowego, lepszego.

Dr KAROLINA KANIA jest antropolożką, adiunktką na Uniwersytecie Ekonomicznym w Pradze. Od 15 lat pasjonuje się Francją i jej terytoriami zależnymi, prowadziła badania terenowe na wyspie Reunion (2011-13) i Nowej Kaledonii (2014-18).

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 30/2025

W druku ukazał się pod tytułem: Kaledońskie konklawe