Reklama

Nocna rzeź w Paryżu

Nocna rzeź w Paryżu

14.11.2015
Czyta się kilka minut
Po raz kolejny Paryż brutalnie zaatakowali terroryści. Wstępny bilans piątkowej nocy to co najmniej 120 ofiar. Zamknięto granice. Ogłoszono stan wyjątkowy. Do zamachu przyznało się Państwo Islamskie.
Zamachy terrorystyczne w Paryżu, 13/14 listopada 2015 r. / fot. Polaris / East News
W

W dziesięć miesięcy po atakach na redakcję „Charlie Hebdo” i sklep żydowski – kiedy zginęło 17 osób – w Paryżu uderzyli znów terroryści. Okazało się niestety, że styczniowe ataki były – pod względem swojej skali – tylko małym preludium do piątkowej rzezi.

Dokładny bilans masakry nie jest jeszcze znany. Jak podały francuskie media na podstawie źródeł policyjnych, przekroczył on już 120 osób. Jednak może on jeszcze wzrosnąć, gdyż według dziennika „Le Figaro”, aż 80 poszkodowanych w zamachach odwieziono do szpitali w bardzo ciężkim lub krytycznym stanie.



Komentatorzy zwracają uwagę na precyzyjną koordynację działań terrorystów, którzy przeprowadzili jednoczesny atak w sześciu punktach stolicy. Stało się to około godz. 22, gdy w mieście zaczął się weekend i tętniło nocne życie.

Najwięcej ofiar – co najmniej 80 – zginęło w legendarnej sali koncertowej Bataclan w centrum Paryża, gdzie podczas występu muzyków wdarło się kilku terrorystów z bronią automatyczną. Strzelali oni do bezbronnych, uwięzionych w sali widzów. Według relacji niektórych świadków, napastnicy w Bataclanie krzyczeli „Allach Akbar!” i potępiali plany interwencji francuskiej w Syrii. Dopiero szturm sił specjalnych uwolnił setki zakładników. Media podały, że trzech lub czterech terrorystów zginęło w następstwie interwencji.

Niemal w tym samym czasie inni terroryści strzelali do ludzi w kawiarniach i barach zlokalizowanych niemal w sercu stolicy - w 10. i 11 dzielnicy Paryża. Oprócz tego doszło do samobójczego podłożenia materiałów wybuchowych na północy metropolii w bezpośrednim sąsiedztwie stadionu Stade de France. Miejsca tego nie wybrano zapewne przypadkowo – w czasie ataków trwał mecz piłki nożnej Francja-Niemcy, któremu przyglądał się na trybunie prezydent Francois Hollande. W zamachu w pobliżu stadionu zginęli przypadkowi przechodnie. Szefowi państwa nic się nie stało.

Mieszkańców Paryża i okolic wezwano w piątek, aby nie opuszczali swoich domów. Jeszcze w nocy zwołano nadzwyczajne posiedzenie francuskiego rządu. Zapadły dwie wyjątkowe decyzje: wprowadzono stan wyjątkowy w całym kraju oraz tymczasowo zamknięto granice kraju. Ten drugi środek działania ma zapobiec ucieczce pozostających wciąż na wolności sprawców paryskich ataków. Jak podkreślają media nad Sekwaną, stan wyjątkowy wprowadzono we Francji po raz pierwszy od dziesięciu lat. Ostatnim razem obowiązywał on w 2005 roku, gdy za rządów Jacquesa Chiraca na północnych przedmieściach stolicy wybuchły niezwykle gwałtowne walki młodzieżowych grup z policją. 

Podczas stanu wyjątkowego można zarządzić we Francji godzinę policyjną, przeprowadzać rewizje bez nakazu organów śledczych lub zamykać w trybie nagłym miejsca publiczne, jak muzea czy sale koncertowe.

Głosy wsparcia dla Francuzów popłynęły natychmiast ze strony przywódców z całego świata – od Baracka Obamy po Władimira Putina.

Organizacja Państwo Islamskie w komunikacie wysłanym w sobotę przyznała się do przeprowadzenia serii zamachów w Paryżu. Ostrzega też przed dalszymi atakami.

W relacjach zauważa się, że większość zaatakowanych w piątek obiektów mieści się tuż obok placu Republiki – czyli tam, gdzie odbywały się wielkie manifestacje przeciw terroryzmowi po zamachach na redakcję pisma satyrycznego "Charlie Hebdo". Można więc przypuszczać, że wybór miejsc nowych ataków miał z punktu widzenia terrorystów sens symboliczny.

Jest jedna wyraźna różnica między obu krwawymi wydarzeniami. Styczniowe zamachy godziły w ściśle określone grupy: pismo lewicowo-anarchistyczne, publikujące karykatury Mahometa oraz mniejszość żydowską we Francji. Piątkowe ataki uderzyły w przypadkowe osoby, takie jak słuchacze koncertu czy klienci kawiarni.

- Teraz mamy świadomość, że terroryści zagrażają naprawdę każdemu. Od jutra przyjdzie strach i wielu z nas będzie się bało wyjść na ulicę - mówi „Tygodnikowi” paryżanka Hanna, Polka, która dziesięć lat temu osiadła we Francji.  Z nastoletnią córką Mają mieszka kilkaset metrów od kafejki „Belle Equipe”, gdzie w piątek strzelano do gości z karabinu.  - Chodziłam często do tego baru i nie mogę uwierzyć, że teraz wynoszą z niego ciała zabitych ludzi. Obawiam się, że po tej rzezi wiele kawiarni i barów paryskich po prostu przestanie działać – dodaje. 

„Potrzeba nam teraz solidarności i zimnej krwi. Francja musi być silna. W obliczu przerażenia stoi naród, który potrafi się bronić i stawić czoła sytuacji” – wzywał w piątek o północy rodaków prezydent Hollande. A potem podkreślił: „Będziemy prowadzić tę walkę i będziemy bezlitośni”.

Jednego można być pewnym: cokolwiek się zdarzy, następne dni i tygodnie będą dla Francuzów czasem wielkiej próby.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz, współpracownik „Tygodnika Powszechnego”, tłumacz z języka francuskiego, były korespondent PAP w Paryżu. Współpracował z Polskim Radiem, publikował m.in. w „Kontynentach” i „Res...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Tytuł "Nocna rzeź w Paryżu" i uśmiechnięty Szymon Łucyk źle razem wyglądają. Proszę o zmianę tylko w tym wypadku.

Polecanie "nocnej rzezi w Paryżu" jest mocno nie na miejscu. Przed kilkunastoma minutami przeczytałem na jednym z popularnych portali zwrot: "Polecamy - zamachy w Paryżu". Zmroziło mnie.

" Dziwny jest ten swiat, gdzie jeszcze wciaz miesci sie wiele zla. I dziwne jest to, ze od tylu lat czlowiekiem gardzi czlowiek..." Jakze aktualne sa slowa piosenki Cz. Niemena. Nasuwaja sie pytania na ktore tak naprawde nie ma odpowiedzi !

To nie jest wojna religijna. Przy obecnym wielokulturowym obrazie wielkich metropolii, jak Nowy Jork, Londyn, czy Paryz, zamachy terrorystyczne islamistów uderzają nie tylko w chrześcijan. To wojna cywilizacji. Polecam blog Edwina Bendyka w "Polityce", gdzie autor pyta: czy warto chronić Europę i tzw. europejskie wartości cywilizacyjne, oczywiście odpowiada w domysle, ze nie warto. Pod wpływem atmosfery dnia dzisiejszego toczę pianę i nóż mi się otwiera w kieszeni. Otóż TAK, warto, jako ze jest to cywilizacja, która tworzy NAJLEPSZY ZE ŚWIATÓW wbrew opinii pewnego Francuza, choć z pewnością nie idealny. A poza tym jest to cywilizacja NASZA!

Może teraz niektórzy Europejczycy zrozumieją czym jest pobłażliwość dla aktów terroryzmu i filozofii radykalnego islamu w wykonaniu Palestyńczyków w Izraelu. Łatwo potępiać innych kiedy to nas nie dotyczy. A gdyby dodatkowo Paryż ostrzeliwano rakietami tak jak robią to z miastami izraelskimi terroryści ze strefy Gazy? Czy wówczas wojsko francuskie by nie reagowało? Kiedy terrorysci arabscy wysadzali się w izraelskich kawiarniach i autobusach - w Europie mało kto ich potępiał. Poprawność polityczna i latami przymykanie oka na problemy ze światem muzułmańskim przyniosły efekty – najpierw w USA, a obecnie w Europie. Macie to na własne życzenie - bo na to pozwoliliście. Barbarzyńskie rządy ISIS (Islamic State of Iraq and Sham) oraz agresywna polityka dokonywana przez ISIL (po zmianie nazwy 8 kwietnia 2013 na Islamic State of Iraq and the Levant) dotknęła Europę. Czy francuskie służby specjalne nie powinny uczyć sie od MOSSADU? A może już czas na koalicję antyterrorystyczną która położy kres istnieniu ISIL? W krajach arabskich brak było kiedykolwiek, jakiejkolwiek demokracji - dlatego brak jest także u nich odpowiednich wzorców – tam (w niektórych krajach) zgodnie z ich prawem ucina się głowy i ręce, za gwałt każe się ofiarę (jeżeli jest kobietą), a za zmianę wyznania - karą jest śmierć SIC! Dlatego rozwiązanie problemu z terroryzmem muzułmańskim na świecie (w tym w Europie) nie może dokonać się bez powstrzymania ich indoktrynacji religijnej w meczetach przez IMAMÓW, oraz wpajanej od dzieciństwa ideologii - przez różnych spadkobierców czarowników, szamanów i nacjonalistów! To ich powinno się bezwzględnie ścigać za podżeganie do nienawiści i szerzenie ideologii sprzecznej z wartościami i prawem krajów do których emigrują, a meczety będące źródłem siania nienawiści – zamykać! Mamy XXI wiek i nadal są kraje w których jest więcej religii niż logiki w szkołach! SIC. W takich warunkach kształtują się ludzie dla których przemoc jest w ich przekonaniu naturalnym elementem rozwoju. Czy można było tak ukształtowanych ludzi importować do Europy bez minimalnej choćby reedukacji w obozach przejściowych? Oni nie znają prawa europejskiego i obowiązujących w Europie zasad i zwyczajów. Czy Europa może zostać jak Ameryka nowym tyglem narodów? Jakie są jej dalekosiężne cele i plany? Jak zapobiec odnowieniu rasizmu w krajach w których w XX wieku dał on swój tragiczny wyraz zakończony HOLOCAUSTEM? Na te pytania nikt nie odpowiada… . Bo brak spójnej polityki i planów działania - obawiam się, że może spowodować powtórkę z historii. WSZYSTKO CO BYŁO KIEDYŚ POWRACA, CZASAMI TYLKO MIEJSCA I LUDZIE SIĘ ZMIENIAJĄ. Nie ulegają jednak zmianie procesy historyczne, gdyż mentalność ludzi tylko w niewielkim stopniu wykazuje postęp - szczególnie w krajach pozostających pod silnym wpływem zcentralizowanych instytucji religijnych. Nacjonalizm w wielu krajach tylko czeka okazji do masowego ujawnienia się. Masakra w centrum Europy - W SREBRENICY (1995 r.) jest tego dobitnym przykładem. Społeczeństwa należy edukować oswajając je z pewnymi procesami już na etapie elementarza szkoły podstawowej. Był na to czas, jednak niewiele krajów w Europie wyciągnęło wnioski z rasistowskiej polityki z I połowy XX wieku. Problem z uchodźcami czy ekonomicznymi emigrantami z rejonu Middle Est oraz Afryki należało rozwiązać kompleksowo już dawno - nie tyle poprzez przyjmowanie coraz to większej ich liczby (która zapewne nadal będzie rosła), ale poprzez usuniecie przyczyn ich emigracji. A wiedziano, że to kwestia kilku lat. EMIGRANCI POWINNI ZADEKLAROWAĆ PRZED ICH WPUSZCZANIEM DO EUROPEAN UNION, PRZESTRZEGANIE OBOWIĄZUJĄCYCH W NIEJ ZASAD I PRAW - POD KARĄ DEPORTACJI. Idea państw etnicznych w Europie jest w XXI nie do utrzymania. Wieloetniczność także jest sporym ryzykiem, ale jest to jedyna droga w coraz bardziej globalnym świecie. W Europie nikt tak naprawdę nie weryfikuje emigrantów, a mogą tam być przedstawiciele różnych służb jak i terroryści! Poprawność polityczna UE idzie w kierunku coraz większej naiwności. To władze USA i UE poprzez brak właściwego rozeznania, oraz brak zdecydowanych działań militarnych doprowadziły do obecnej sytuacji na terenie Middle Est i północnej Afryki. WSZYSCY MAJĄ PRAWO DO WOLNOŚCI, ALE NA OKREŚLONYCH WARUNKACH. Niestety Muzułmanie przechodzą ten sam okres jaki dominował w chrześcijaństwie jeszcze do XIX wieku. Należy racjonalnie oceniać problemy społeczne i nie dokonywać segregacji ludzi ze względu na wiarę. Mamy XXI wiek i jedną zamieszkałą przez HOMO SAPIENS planetę! CZY NADAL NACJONALIZM I RELIGIE MAJĄ OKREŚLAĆ PRZYSZŁOŚĆ LUDZKOŚCI? Bo wszelkie waśnie na tle rasowym czy religijnym świadczą wyłącznie o prymitywizmie ich uczestników. Jest to totalny bezsens. Ludzie strzelają do siebie bo podobno ich wiara jest lepsza lub kraj w którym mieszkają powinien mieć więcej praw! ©℗ Natin

a zwłaszcza zadziwia mnie prezydent Francji. O ile się nie mylę Francja prowadzi wojnę przeciw Państwu Islamskiemu zadając mu poważne i bolesne ciosy. Dlaczego, jakim prawem, bo chyba nie prawem logicznego dedukowania, sądzono, że ISIS odmówi sobie przyjemności krwawego odwetu ? O ludzka naiwności !!!

Wysoce niemoralnym jest, wręcz, bestialskim wypowiadanie się niektórych polskich polityków i wykorzystywanie tragedii dla swych celów politycznych. Myślę tu o Panach: Gowinie, Kukizie i faszyzującym "patriocie" ( nie pomnę nazwiska. zamilczcie Panowie, zastanówcie się najpierw nad tragedią.

raz jeszcze, po namyśle. Państwo dziennikarze, zastanówcie się przed poproszeniem o głos któregoś z rozmówców. To nie jest czas na polityczny cyrk. Miejcie szacunek dla ofiar.

a na wojnie naturalnym jest, że po przegranej bitwie różni stratedzy kombinują jak nie przegrać następnej.

Ostatnie pana komentarze, zwłaszcza te powyborcze, mogły budzić zaniepokojenie. Ten powyższy może, a nawet musi się podobać.

To raczej pan doszukiwał się krytyki tam gdzie było postawione tylko pytanie.

http://o2.pl/hot/zemsta-za-paryz-plonal-oboz-imigrantow-we-francuskim-calais-5928803946861697a https://deutsch.rt.com/kurzclips/35577-wenige-stunden-nach-paris-attentaten/ Po serii zamachow w Paryzu wiemy tylko jedno - to wojna z przeciwnikiem ktorego do konca nie potrafimy nazwac.

nowa albo nie będzie już Europą, albo wyrosną jej kły i twardy pancerz, ale miło już nie będzie, może jeszcze kiedyś w przyszłości, ale nie prędko.

…tylko jest (cokolwiek brutalnie) budzona z kilkusetletniego letargu.

W Europie na przestrzeni dziejów zbyt dużo się dzieje, chwila wytchnienia też się należy.

straszeni mi sie ten tytuł nie podoba chodzi mi o słowo "rzeź"
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]