Agresja wymierzona jest nie tylko w nas, lecz przeciw wszystkim krajom świata, sprzymierzonym z niemieckim narodem” – tak miało zaczynać się orędzie prezydenta Niemiec Zachodnich, gdyby w 1966 r. ZSRR i NRD zaatakowały RFN. Orędzie było gotowe; ujawnili je historycy badający przygotowania kraju do wojny. „Jesteśmy członkiem światowego sojuszu. Nasi przyjaciele są po naszej stronie – mówiłby prezydent. – Nie tylko Niemcy, także Europa nie może ulec wobec tej haniebnej napaści. (...) Niech żyją Niemcy, niech żyje Europa, niech żyje wolność!”. W 1966 r. w NATO obowiązywała zasada „wysuniętej obrony”: wzdłuż granicy RFN stacjonowały wojska USA, Anglii, Holandii, Belgii. Dziś Niemcy są przeciwne stałej obecności sił NATO w Polsce i krajach bałtyckich. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.



















