Znacie sposób na szybkie zgromadzenie całej rodziny w salonie? Wypiąć router z kontaktu. A czemu Kowalski czyta skład domestosa po litewsku? Bo nie wziął smartfona do toalety. Sporo już jest takich dowcipów, które trafnie obrazują, jak głęboko urządzenia elektroniczne wdarły się w naszą codzienność.
Naszej rozmówczyni Magdalenie Bigaj zdarzyła się taka sytuacja: była w restauracji, rozmawiała ze znajomymi – i nagle, bezwiednie, „kliknęła” w czarną serwetkę leżącą obok talerza. Wyjaśniła ten odruch tak: mózg stale skanuje otoczenie w poszukiwaniu źródeł przyjemności; zauważony kątem oka czarny kształt przypominający telefon wywołał wyrzut dopaminy i odruch „odblokowania”.
„Chcemy sprawdzić godzinę i po kwadransie orientujemy się, że naklikaliśmy mnóstwo rzeczy, a nawet nie pamiętamy, po co braliśmy telefon do ręki” – mówi Berenice Steinberg w „Temacie Tygodnika” szefowa fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa. Tłumaczy, jakimi narzędziami jesteśmy manipulowani: to m.in. dark patterns, czyli wzorce projektowania aplikacji, które sprawiają, że tracimy kontrolę nad swoją uwagą.
„Nowe technologie mają nam sprawiać mikroprzyjemności. A w świecie, który pędzi, w którym jesteśmy zmęczeni, zestresowani i pragniemy odpoczynku, bardzo często na poziomie odruchu wybieramy najprostszą, najłatwiej dostępną strategię obniżenia napięcia: smartfon” – mówi Bigaj.
Ale ta rozmowa to nie narzekanie na rzeczywistość, tylko propozycja przyjęcia postawy zwanej higieną cyfrową.
Tak jak niegdyś odkryliśmy, że jedzenie słodyczy niszczy zęby, a próchnicy można zapobiegać szczotkowaniem (i nitkowaniem!), tak dzisiaj musimy wyrobić sobie nawyki chroniące nas samych i nasze rodziny przed negatywnymi skutkami nadużywania ekranów. Przeczytaj: dowiesz się, czy ciebie ten problem dotyczy, a jeśli tak, to co możesz z tym zrobić.
Bigaj wiele uwagi poświęca spadającej jakości współczesnych relacji. Remedium znajdziecie na stronach specjalnych poświęconych ks. Józefowi Tischnerowi (mija właśnie 25. rocznica jego śmierci). Ten filozof dialogu wiedział, jak cenne jest spotkanie z drugim człowiekiem, spędzony z nim czas i wymienione myśli – i potrafił o tym pięknie opowiadać. Posłuchajcie.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















