Reklama

Nie na temat

Nie na temat

26.06.2007
Czyta się kilka minut
Wystarczy, by żona posła, osoba interesująca, ale całkiem prywatna, dała się namówić dziennikarzowi na ploteczki o parlamentarnych kolegach małżonka, by przynajmniej kilku kolejno polityków zostało na fonii i wizji skonfrontowanych z owymi wypowiedziami i wezwanych do odpowiedzi: i co pan na to? Wystarczy, że posłance koalicyjnej zdarzy się dziwna scysja z fotoreporterem, a jej relację na ten temat obejrzymy co najmniej kilka razy w ciągu następnej doby. Czasem wystarczy nawet, by senator zgolił wąsy... A już, jeśli najzagorzalsi antagoniści Lecha Wałęsy znów powtórzą swoje, od dwudziestu lat te same obelgi, będzie to zaraz cytowane i omawiane w każdym kolejnym programie pub­licystycznym, przy udziale nawet i kilkunastu osób publicznych.
Z

Zupełnie inaczej rzecz się ma z tematami zasługującymi rzeczywiście na niejeden znak zapytania i niejedną wymianę jak najpoważniejszych opinii, gdy są to równocześnie tak zwane tematy drażliwe. W dniu, kiedy w krótkim komunikacie podano do wiadomości, że sprawa tzw. taśm prawdy Renaty Beger została przez prokuraturę umorzona, nie zauważyłam, by stało się to jakimkolwiek tematem do dyskusji między dziennikarzami i politykami. Podobnie nie wzbudziło jakby zainteresowania, że Sejm już przechodzi pierwsze czytanie za­ostrzonego kodeksu karnego wg projektu ministra sprawiedliwości. A przecież w obu przypadkach nie chodziłoby o żadne ploty, lecz o znaczenie i konsekwencje podejmowanych decyzji. Dlaczego wtedy czekać trzeba dopiero na opinie prasowe?

Ale szczególnie przykro odebrałam dzisiaj (15 czerwca) temat na pozór zupełnie prywatny: o pięcioraczkach z Brzeska w...

1997

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]